22 listopada 2007
O właśnie! Dopuścić tatusia trzeba do opieki nad dzieckiem! Kiedyś poszlam do koleżanki, na kawkę mnie zaprosiła, co bym jej berbecia zobaczyła i poplotkowała;) mała miała wtedy 5 miesięcy. Wszystkie fajnie, pięknie, mała spała grzecznie, trochę postałyśmy i pozachwycałyśmy się, jakim to ona pieknym dzieckiem, wiecie taki standard;) a tu nagle bum ,mała zaczyna płakać, na co mąż koleżanki, mówi, że on się zajmie mała, żebyśmy sobie nie przeszkadzały, a koleżanka na to: zostaw, ja zrobie, aj zmienie, ja nakarmie(no dobra, karmiła piersią, to rzeczywiście;)), ale dotknąć mu się nie dala, i z takich tatusiow potem wyrastaja tatusiowie bezs poczucia odpowiedzialności! Mój maz od samego poczatku był obecny przy wszystkim co się działo z Krzyskiem, przewiał, karmił, jasne, że się musial nauczyc, ale nie każdy rodzi się od razu madry. Więc odwagi młody tato, na pewno wszystko będzie ok. i dasz sobie radę i z opieką nad berbeciem i z utrzymaniem rodziny:).