Jestem tatą 6 tematów 44 wpisów
Wątek: Straszne skutki rodzinnego porodu
Odpowiedzi: (13)
Witam!
Postaram się jasno i klarownie przedstawić mój problem, bo zależy mi na fachowej poradzie, a słyszałem, że na tym forum eksperci wypowiadają się dość szybko.
Minął 7 tydzień od rodzinnego porodu. Z narodzin syna cieszę się przeogromnie, z decyzji o porodzie rodzinnym już mniej. Tak naprawdę to wcale się nie cieszę i bardzo tego żałuję. Ale nie chcę się nad tym rozwodzić, stało się i tyle. Prawdę mówiąc wciąż nie mogę dojść do siebie po tym jak zobaczyłem moją żonę rodzącą. Na tylu forach już czytałem opinie o facetach takich jak ja, którym wraz z potem i widokiem krwi ich rodzących kobiet przeszła ochota na seks i bliskość. Nie chcę o tym pisać bo to już się stało, dlaczego – nie wiem, ale wciąż po prawie 2 miesiącach nie mogę spojrzeć na zonę inaczej jak na matkę mojego dziecka. Jej wspaniałe niegdyś piersi nie robią na mnie żadnego wrażenia, każda próba wyobrażenia sobie sytuacji intymnych nie wzbudza żadnych emocji. Nie mogę się pozbyć widoku cierpiącej, jęczącej, płaczącej żony, spoconej i zalanej krwią; widoku niemalże chlustających wód płodowych… Może trafiliśmy do złego szpitala, może personel nas olał, może u innych porody przebiegają w sposób bardziej cywilizowany, może… W każdym razie ja nie mogę tego zapomnieć, teraz patrzę na cielesność mojej żony przez pryzmat porodu.
Proszę o radę jak mam to zmienić, co robić by ratować sytuację. Zaznaczam, że nie chcę już komentarzy o słuszności porodów rodzinnych, nie chcę „za i przeciw”, nie chcę też ciosów wymierzonych we mnie i mój egoizm, bo moje wyrzuty sumienia starczyłyby na porządną karę chłosty. Proszę o pomoc bo niedługo skończy się czas połogu i żona będzie potrzebowała bliskości, o której ja nawet nie jestem w stanie pomyśleć. Nie chcę jej odtrącać, bo bardzo ją kocham, jestem jej wdzięczny za lata wspólnego życia i cudownego chłopca, który uczynił nas rodzicami i dał pełen wymiar naszej rodzinie.
Pozdrawiam i czekam na pomoc
Zgłoś |
Poleć znajomemu |Powiadamiaj mnie
|Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Williamie, interesuję się psychologią i mogę ci powiedzieć, że twoja reakcja mieści się w normie. Nie czuj się winny. Dobrze, że starasz się z tym walczyć. Mnie się wydaje, że powinieneś jednak szukać pomocy u specjalisty, sam. Bo rozumiem, że nie chcesz by żona się w ogóle dowiedziała o problemie, tak?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Witam, rozumiem iż doświadczenie wspólnego porodu było dla Pana trudnym przeżyciem. Zachęcam do skorzystania bezpośrednio ze wsparcia specjalisty (psychologa czy psychoteraupeuty), gdyż w indywidualnym kontakcie terapeutycznym będzie miał Pan możliwość odreagowania trudnych emocji oraz lęków które pojawiają się w związku z ponownym rozpoczęciem życia seksualnego. Ważne by o swoich uczuciach i emocjach mógł Pan rozmawiać w bezpiecznym miejscu jakim jest np gabinet terapeutyczny - będzie to służyło odreagowaniu tej sytaucji. Takie zadbanie o siebie wpłynie korzystnie zarówno na Pana kondycję psychiczną jak również przełoży się na relacje z żoną, by ponownie mógł się Pan cieszyć Waszą intymnością.
Pozdrawiam serdecznie Agnieszka Gotkiewicz pedagog, psycholog Ośrodek Interwencji Kryzysowej
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Niestety czasem może się zdarzyć sytuacja jaką Pan opisuje i zapewniam Pana,że nie jest Pan jedyny.
Przez internet za wiele pomóc nie możemy, ale doświadczony psychoterapeuta może wiele poradzić. Osobiście znam pary z podobnymi doświadczeniami i po psychoterapii wszystko wróciło do normy, ale potrzeba było na to trochę czasu.

Pozdrawiam serdecznie
Magdalena Likas-położna, doradca laktacyjny
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
nie, ja tego nie moge czytac! Wiem, ze William prosil o nie komentowanie takiego podejścia, ale to tak jakby cos ukrasc, powiedziec, ze się zle zrobilo i na tym uciac sprawe. a szkody poniesione z tytułu kradzieży?!?! To samo dotyczy faceta, który idzie na porodowke by wspierac swoja zone a jak się okazuje, ze to nie przyjemność to pojawiają się takie glupie posty!!! I problemy małżeńskie, i poczucie winy ze strony zony! Nikt ci nie powiedział w szkole rodzenia, ze to nie będzie latwe?!?!
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
polipoli, z tego co pamiętam, ty jeszcze nie masz dzieci. Oczywiście masz prawo do swojego zdania, ale sprobuj wykazać choć trochę zrozumienia. Dla nas, kobiet, ciaza to misja. Dla facetow całkowite misterium o którym nie maja pojęcia bo z przyczyn czysto fizjologicznych mieć nie mogą. Rozumiem, że William mogł mieć po prostu inne wyobrażenie o porodzie rodzinnym, to się zdarza i trzeba to zrozumieć.
William, staram się zrozumieć twój problem. Ale bardziej interesuje mnie jego podłoże. Czy chodzi o to, że żona tak bardzo się męczyła w sensie fizycznym; czy też o widok krwi i absolutnego obnażenia w chwili słabości?
Pozdrawiam
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
proszę was!!! Kobieta to tylko ciało, tak?!?! Ciało, które ma być zawsze piękne, pachnące, zadbane i wysmarowane lsniącym brokatem?!?!?!? @#$%^!!!
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
proszę was!!! Kobieta to tylko ciało, tak?!?!
<cut>
Tak dokladnie. Oooo tak! Blyszczace, wybrokatowane, pachnace... feels like heaven!
jiiiiiiihah!
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Witam.
Kiedy o tym myślę jest mi trudno zdefiniować podłoże problemu. Gdyby to było łatwiejsze, już dawno bym się z tym uporał.
W szkole rodzenia instruktorka stwierdziła: „panowie muszą się przygotować na widok krwi i wysiłek swoich żon”. Jestem facetem i to co się do mnie mówi tyle dla mnie znaczy. Do tej pory widok krwi to dla mnie była brocząca rana a wysiłek to wysiłek nieporównywalny do tego co widziałem. Dlaczego nie mają na przykład kaset z nagranym porodem?!?! Do obejrzenia dla chętnych, ale zawsze!
Ja chyba nie jestem pewien jakie uczucia wchodzą w zakres problemu. Zaczynając od strachu o żonę (podświadomie chyba mam poczucie winy, że to w połowie przeze mnie tak cierpiała) po obrzydzenie (niestety!!). Uwierzcie, że jest mi wstyd za takie uczucia, ale to już się stało, tu już we mnie jest.
Kiedy myślę o sytuacjach intymnych przeraża mnie, że np. prezerwatywa będzie nieskuteczna (tylko to wchodzi w grę bo żona karmi piersią) i że mimo wszystko zbliżenie nie będzie już takie jak przed ciążą z powodów fizjologicznych i tego co widziałem.
Nie wiem co robić!!!
Jeśli chcecie się na mnie wyżywać – darujcie sobie. Gdybym chciał się biczować napisałbym na gazecie. O forum smyka słyszałem wiele dobrego, dlatego napisałem tutaj…
Pozdrawiam
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Sluchaj dla mnie sprawa jest prosta. Musisz iść do jakiegoś psychologa albo innego seksuologa. Bo co z tego, ze my ci tu napiszemy ze masz się przełamać, jak ty i tak za daleko w tym zabrnąłeś??!?
Tak mi się przynajmniej wydaje…
A poza tym to myslisz, że żona twoja niczego się nie domyśla?!? Nie ma żadnych podejrzeń? Może ona czuje ze cos jest nie tak, i jakbyście szczerze porozmawiali to może cos by się zmieniło?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Czy chciałabyś usłyszeć od swojego kochającego cię (bo naprawdę bardzo kocham swoją żonę) męża:
„Skarbie, wiem, że masz ochotę na seks, ale ja zupełnie nie mogę się ZMUSIĆ by po wspólnym porodzie móc widzieć w tobie atrakcyjną kobietę. Przepraszam.”
Ja tego mojej żonie nie jestem w stanie zrobić!
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Witam Pana! Na reakcję Pana wynikającą z obecności - a raczej z takiej formy obecności przy porodzie, może skaładać sie kilka czynników: 1. Jednym z nich może być to, że miał Pan zupełnie inne wyobrażenie o towarzyszeniu żonie w czasie porodu i słusznie, bo mężczyzna w ostatniej fazie porodu powinien być skoncentrowany na żonie od pasa w górę.2. Nie każdy człowiek tak samo znosi widok krwi, zwłaszcza osoby najbliższej. 3. Obserwowanie osoby bliskiej cierpiącej również nie jest łatwe do udźwignięcia. Ponadto zastanawiam się czy był Pan przekonany wewnętrznie do bycia w czasie rozwiązania. Pana reakcja jest bardzo silna, to może świadczyć o silnym stresie, jakiego doświadczył Pan w czasie porodu żony. Chcę aby Pan wiedział, że z drugiej strony wiele kobiet boi się zbliżenia po połogu, bo miejsce intymne kojarzy im się z bólem, porodem. Kobieta, która urodziła dziecko również potrzebuje czasu, czułości, zrozumienia, wsparcia aby powrócić do aktywności i satysfakcji seksualnej. Być może, że Pana żona również ma obawy jak to będzie. Myślę, że tłumienie lęków, obaw wzmacnia Pana stres i go potęguje. Proponowałabym Panu szczerą, delkiatną rozmowę z żoną o tym jak silnym dla Pana przeżyciem był jej poród ale i też o tym czego Pan się obawia, z czym jest Panu trudno. Oczywiście potwierdzam, że zawsze warto rozważyć wizytę u specjalisty, proponuję wizytę u seksuologa. Najprawdopodobniej seksuolog będzie chciał się zobaczyć z Państwem obojgiem. Panie Williamie, prosze być dobrej myśli i dać sobie czas na odbudowanie bliskości. Serdecznie pozdrawiam Beata Ciejka terapeuta Fundacji Dzieci Niczyje.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Witam Williamie. Czytając Twój post poczułam się lepiej. Wiem jak to zabrzmiało ale paradoksalnie Twój ogromny problem pozwolił mi spojrzeć na poród rodzinny z innej perspektywy. Wyjaśnię: wraz z mężem mieliśmy zaplanowany poród rodzinny, przygotowanie emocjonalne i teoretyczne. Niestety skończyło się cesarką, więc mąż tym samym w porodzie nie uczestniczył. Bardzo długo (bo kilka lat) przezywałam to strasznie. A dzięki Twojemu postowi pomyślałam sobie, że może i lepiej się stało, bo kto wie jakie by były tego skutki? Niestety nie umiem Ci dać żadnej rady, nie jestem specjalistką ani nie mam doświadczenia w tej sprawie. Wiedz jedno, współczuję Ci serdecznie, bo wiem co to znaczy gryźć się wewnętrznie i nie widzieć żadnego rozwiązania. Mam nadzieję, że uporasz się z tym dla dobra waszej, jak myślę, szczęśliwej i zgodnej rodziny. Pozdrawiam.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Witam

Już trochę czasu minęło od ostatniego postu , ale temat jest bardzo poruszający.
Wniosek jaki mi się nasuwa po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi pomijając oczywiście najważniejszy fakt , iż Panu Wiliamowi i jego żonie na pewno potrzebna jest pomoc psychologiczna jest taki, iż zawiodła tutaj niestety służba zdrowia.
Poród żony jaki został tutaj opisany to standardowy \'polski\' poród - poród jak w średniowieczu - bez łagodzenia bólu, który nie tylko wpływa na psychikę kobiety , ale jak widać także i na funkcjonowanie całej rodziny. Bezsilność wobec cierpienia najbliższej osoby, widok krwi, bliskość bólu potrafi zostawić duży uszczerbek na zdrowiu psychicznym.

Poród w mękach jest moim zdaniem w dzisiejszych czasach łamaniem praw człowieka przy obecnym poziomie medycyny.
Znieczulenia do porodu winny być powszechne i refundowane. Poród nie musi być traumą na całe życie.
Smutną mamy rzeczywistość ...

Pozdrawiam
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick