Samodzielna mama 11 tematów 133 wpisów
Wątek: samotne mamy
Odpowiedzi: (39)
Rodzicielstwo to ciężka praca, a samotne wychowanie dziecka jest jeszcze trudniejsze, zachęcam wszystkie mamy do dzielenia się swoimi doświadczeniami:) Agnieszka Gotkiewicz pedagog, psycholog Ośrodek Interwencji Kryzysowej
Zgłoś |
Poleć znajomemu |Powiadamiaj mnie
|Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Witaj Agnieszko:)Jestem jedna z setek samotnych mam.Prawo,przepisy,ustawy itd...w naszym kraju zamiast pomagac-uprzykrzaja i utrudniaja nam zycie niesamowicie.jestem w okropnie trudnej sytuacji i nikt nie umie i nie chce mi pomoc.ojciec mojej coreczki nie dosyc,że nie interesuje sie dzieckiem wogole,nie placi zasadzonych mu alimentow,wyjechal sobie do Angli za praca i 'lepszym" zyciem.i tu tkwi problem-jak go znalezc?wiem tylko t.yle gdzie prawdopodobnie mieszka.zeby wyegzekwowac na nim alimenty musze miec namiary na jego prace.szukalam w internecie,troje sie i glowie ale bezskutecznie.chcialam zlozyc doniesienie w prokuraturae,ale komornik mi powiedzial,ze wyrok nie przeszkodzi mu w wyjezdzie,chyba,że bedzie kara pozbawienia wolnosci ,lecz to musialoby troche potrwac,a ja nie mam na to czasu.jestem juz tym wszystkim zmeczona,z checia bym odpuscila,gdyby chodzilo o mnie,ale tu chodzi o pieniazki dla mojej corci.co mam robic?do kogo sie zwrocic?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Ja jestem w podobnej sytuacji… Zostałam sama z dwójka maluchów – Ola ma 2,5 roku, Filip- prawie 9 miesięcy…Po tym jak urodził się mały, mój mąż nagle zorientował się, ze on jednak nie dorósł do bycia mężem i ojcem. Wyprowadził się właściwie z dnia na dzien. Od znajomych dowiedziałam się, ze mieszka z jakąś kobieta i utrzymuje ja i jej dziecko. wynajęłam prawnika bo wiem, ze sama nie poradziłabym sobie w czasie sprawy rozwodowej. Prawnik skontaktował się z moim mężem i uprzedził, iż tak łatwo nie uda mu się uniknąć odpowiedzialności na co ten pomachał mu przed nosem zaświadczeniem o zarobkach w kwocie 1000zl!To wierutna bzdura! Jest wziętym prawnikiem, pracuje w dużej kancelarii i zarabia wielokrotnie więcej! Nie wiem co robić, przecież podstawą dla sądu jest właśnie takie zaświadczenie- jak udowodnię, że to nieprawda..?!
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Witam! Co do kwoty alimentów to Sąd je ustala nie tylko na podstawie przedstawionych dochodów lecz przede wszystkim możliwości zarobkowych ojca dzieci, to znaczy jaką kwotę może maksymalnie osiągnąć w pełni wykorzystując swoje umiejętności zawodowe, wykształcenie, doświadczenie itd. Także proszę się nie martwić, że Sąd weźmie pod uwagę tylko zaświadczenie o 1000zł jakie zostało przedstawione. Pani powinna przedstawić w Sądzie kwotę alimentów jaka satysfakcjonowała by Panią nie zważając na to, jaka wysokość jest na zaświadczeniu o zarobkach.
Pozdrawiam Agnieszka Gotkiewicz pedagog, psycholog Ośrodek Interwencji Kryzysowej
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Droga eviko:) Próbowałam zebrać trochę informacji, które mogłyby Ci pomóc w zaistniałej sytuacji. Po pierwsze powinnaś zawiadomić Sąd Rodzinny o tym, iż ojciec nie płaci alimentów i przebywa w Anglii (dobrze by było podać miejsce jego zamieszkania), wiem że odkąd jesteśmy w Unii Europejskiej kwestia ściągania alimentów jest dużo prostsza. Trudność w wyegzekwowaniu tych pieniędzy będzie jeśli ojciec dziecka pracuje nielegalnie - natomiast jeżeli podjął legalną pracę w Anglii to ściągnięcie tych pieniędzy jest tylko kwestią czasu. Do Prokuratury również powinnaś złożyć oficjalne zawiadomienie, mimo iż dług na poczet alimentów nie jest duży.
Na dziś możesz korzystać z tzw zasiłku alimentacyjnego, który niestety nie jest za wysoki. Zachęcam Cię również do skorzystania ze wsparcia prawnego w instytucjach, które pomagają matkom samotnym np Komitet Ochrony Praw Dziecka, Ośrodki Interwencji Kryzysowej - w tych instytucjach zazwyczaj przyjmują za darmo prawnicy, którzy specjalizują się w prawie rodzinnym.
Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo siły w tych trudnych zmaganiach:) Agnieszka Gotkiewicz pedagog, psycholog Ośrodek Interwencji Kryzysowej
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Samotne wychowanie jest ciężkie. tym bardziej w moim przypadku gdy jestem z moją córką 24 godz. na dobę. Kocham ją niewyobrażalną siła, ale też czasami przy wylaniu kolejnej wody na wykładzinę po prostu jestem już zmęczona. Mam wrażenie że moje życie dobiegło końca... ale cieszę się każdym jej postępem. Dla niej żyje tak naprawdę i walczę ona mnie motywuje. Ciągle żyję w biegu. Wszystko robię sama, niedługo idę do pracy za grosze. Od Państwa nie ma co liczyć na jakąś pomoc. Na alimenty większe tez nie ma co liczyć. Czasy też aż tak bardzo się nie zmieniły, bo jakoś tak społecznie widzę że jak byłam z ojcem mojej córki to ludzie mieli większy do mnie szacunek, a gdy jestem sama to każdy może mi nasrać na łeb. A jak się zbuntuję bo już aż za ciężko mi żyć to ludzie uważają że jestem przewrażliwiona i wszystko biorę do siebie. I tu nagle gdy pojawiają się problemy nagle okazuje się jakich ma się przyjaciół i na kogo tak naprawdę można liczyć. I wtedy okazuje sie że nie ma nikogo!! bo nikt nie pomoże w problemach. Wszyscy umywają ręce. Ja tak czy siak wolę być sama i samotnie wychowywać moją córkę, nie chcę by wychowała się przy akompaniamencie wyzwisk nienawiści i ciągłego kłamstwa. Co jeszcze... znajomi odrzucają bo ciężko pogadać przy dziecku i w ogóle okazuje sie nagle że najzupełniej w świecie nie ma się już o czym gadać z tymi ludzi... bo gada sie ciągle o swoim skarbie a ich to nudzi(ja mam 23 lata znajomi po 30- stce, każdy bezdzietny) A dziś to był dzień przełomowy, zrozumiałam bardzo ważną rzecz. Która pewnie w normalnych warunkach bym nie zrozumiała. Po kilku niemiłych przeżyciach które, mnie bardzo zabolały, na wieczór wypiłam sobie wino, pomyślałam że coś mi się należy od życia. I wtedy coś w końcu we mnie pękło... te wszystkie nagromadzone łzy i stało się. Rozryczałam się jak dziecko. Moja córka koło mnie się bawiła, a ja tak płakałam i nie miałam na to wpływu prosto z serca mi to wychodziło. I nagle moja 18 miesięczna córka, tak jak ja płakałam to ona mi się przyglądała po czym weszła na fotel wskoczyła na kolana i zaczęła mnie tak szczerze przytulać... i odczułam to czego szukałam czego potrzebowałam... i rozryczałam sie jeszcze bardziej! ale to już ze wzruszenia. Nigdy bym się czegoś takiego nie spodziewała. Kocham ja bezinteresownie i najbardziej na świecie. I nie potrzebuję niby przyjaciół którzy są ze mną gdy jest tylko dobrze. Życie jest ciężkie i jeśli same sobie nie poradzicie, rzadko kto wyciągnie do was dłoń... tą bezinteresowną dłoń. Życzę wszystkim mamom wytrwałości i więcej szczęścia. Pozdrawiam
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Witam! Cieszę sie, że Pani do nas napisała:) Wiem, iż zdarzają się dni bardzo trudne i można mieć wszystkiego dosyć. Lecz ma Pani kochaną córeczkę, dla której jest Pani najważniejsza na świecie!
Myślę, że napewno są wokół Pani osoby, które potrafią wyciągnąć dłoń bezinteresownie może warto się dokładnie rozejrzeć i nie tracić wiary w dobrych ludzi:) Może trochę pomóc losowi wychodząc naprzeciw, bo każdemu są potrzebni przyjaciele z którymi można popłakać gdy jest smutno i źle. Bardzo ciepło Panią pozdrawiam Agnieszka Gotkiewicz pedagog, psycholog
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
witam
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
witam,

mam dosyć duży problem i prosiłabym o rade. Nie wiem co robić. Jesteśmy z mężem prawie dwa lata po ślubie i mamy 8 miesięcznego synka. Mąż pracuje - ma własną firmę,a ja wychowuje synka w domu. Mieszkamy z teściami - z którymi nota bene mam zły kontakt. Po ślubie było sielankowo- ja znalazłam dobrą pracę i wtedy pojawiła się ciąża - musiałam zrezygnować z pracy i przejść na utrzymanie męża. Zawsze miałam własne pieniądze, od nikogo nic w życiu nie dostałam. Mąż jest wychowany w domu gdzie żóna to kura domowa,a mąż leży po pracy przed telewizorem. Więc gdy przestałam pracować,to będąc nawet w 9-tym miesiącu ciąży myłam wszystkie okna, sprzątałam z myciem podłóg na kolanach, bo mąż stwierdził,że i tak nic nie robię w domu,a jego mama będąc w ciąży to...etc. Że mam mu być wdzięczna za to,że mnie utrzymuje - choć nadmieniam,że przecież zaraz miała urodzić dziecko - jego dziecko. Po urodzeniu jeszcze gorzej - ja nie miałam praktycznie połogu i chwili odpoczynku - 24h na dobę przy dziecku,a jeszcze trzeba było obiad zrobić etc. Dziś synek ma 8 miesięcy i wciąż jest to samo - a ja już nie mam siły. Nie ma mi kto pomóc - on uważa,że pracuje i przy dziecku może jest 5 minut dziennie. A ja padam z nóg.Ciągle się kłocimy-ale ja nie mam pracy i jestemod niego zależna finansowo. Mam rodziców,którzy chcą mi pomóc - musiałabym się wyprowadzić z dzieckiem do nich i nie wiem co robić - boje sie,że sobie sama nie poradzę z utrzymaniem dziecka,choć mogłabym znaleźć pracę,a rodzice by się synkiem zajęli. Ale boję się też tego jak synek to zniesie - zawsze marzyłam,by miał tatę i mamę,ale codziennie słucha naszych awantur. Przepraszam,nie miałam gdzie napisać, liczę,że ktoś mi pomoże i przeczyta
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Witaj Aniu, dobrze ,że gdzieś napisałaś o tym co Cię męczy i sprawia w życiu duży problem...zanim wydam jakąkolwiek opinie na ten temat spytam tylko czy próbowaliście kiedykolwiek z mężem tak szczerze porozmawiać? Czy mówiłaś mu o tym jak się czujesz? no i wreszcie czy między Wami jest jest jeszcze jakieś uczucie?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
tak próbowałam rozmawiać,ale on bagatelizuje każdą rozmowę twierdząc,że nie widzi żadnego problemu i to ja sama stwarzam go sobie, że siedzę w domu i głupoty mi do głowy przychodzą - tak na marginesie to nawet nie mamczasu zjeść śniadania a co dopiero siąść...Zagroziłam mu nawet ,że się wyprowadzę do rodziców,ale on jest pewien,ze tego nie zrobię,bo za co się utrzymam... Nie wiem czy go kocham, odkąd mały się urodził nie sypiamy ze sobą,nawet się nie przytulamy i nie całujemy - czuję się jakbym była 20lat po ślubie. Wiem jedno,gdyby nie nasz syn, juz dawno bym sie wyprowadziła
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Sytuacja jest patowa, z tego co opowiadasz. Niestety, albo coś się w Was obojgu wypaliło, albo Twój mąż jest z gatunku tych, którzy uważaja, że żona to służąca. Jeżeli u niego w rodzinnym domu matka zawsze uslugiwała ojcu, to on ma w podświadomości schemat - że to kobieta sprząta, gotuje, zajmuje sie dzieckiem, wykonuje nierzadko cięższe prace niz facet, ale nie, on zarabia na chleb, więc ma prawo po ośmiu godzinach pracy zalegac na kanapie... Dla niego tak powinno być i tyle.

Przed Tobą ciężkie zadanie - to trudne "uczlowieczyć" takiego faceta. Powinnaś skłonić go w jakiś sposób, żeby przejął opieke nad dzieckiem i domem na jakis czas. Zachoruj, zasymuluj coś, kontuzje, zapalenie gardła, leż w łózku i kaz sie obsługiwać. Jak zobaczy, ile pracuje kobieta w domu i odczuje to na własnej skórze - zmieni zdanie.

Albo zgódź się z nim, że siedzisz w domu i nic nie robisz i ma całkowita racje, że Ci głupoty do głowy przychodzą, i dlatego musisz iśc do pracy. Jak zaczniesz pracowac, on bedzie musial właczyc się do prac domowych.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
No własnie sytuacja jest beznadziejna.Jesli chodzi o zajmowanie sie dzieckiem to gdy go o to poprosze to on znosi na dół syna do swojej mamy, bo on jest zmeczony.A mi nie o to chodzi. Poza tym jego mama ma zupełnie inne zasady wychowania dzieci niz ja i wielokrotnie słyszałam jak go nastawia przeciwko mnie.
Co do pójscia do pracy to nie miałabym z kim zostawic dziecka,wiec to niemozliwe raczej.Mysle na powaznie,zeby sie wyprowadzic do rodziców z małym do innego miasta. Nie wiem sama co robic
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
no i zostałam sama ze swoim problemem,wczoraj mój maz ze swoimi rodzicami naskoczyli na mnie we troje, maz z nimi nie w mojej obronie.Jestem zdesperowana
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Przepraszam, że tyle czasu nie pisałam. To niedobrze, że mąż zostawił Cię samą z problemami, przecież to z Tobą powinien trzymać, nie z rodzicami... Jesteś jego żoną!

Powinnaś być bardziej zdecydowana. Nie myślałaś o pójściu do pracy?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Nie moge pójść do pracy bo nie mam z kim zostawić synka.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
aniu, twoja sytuacja wcale nie musi byc tak beznadziejna jak myslisz!!!

bogna napisala ci wiele waznych rzeczy i dobrych rad. moim zdaniem powinnas wstrzasnac swoim mezem albo chociaz sprawic, zeby przestal robic ci zlosliwe przytyki, poznal wartosc twojej pracy w domu. piszesz, ze ostatnio z nim rozmawialas, ale w zasadzie to naskoczyli we trojke z tesciami na ciebvie. zdaje mi sie, ze to wlasnie tesciowie moga byc twoim glownym problemem.... jakie masz z nimi relacje? od poczatku malzenstwa z nimi mieszkacie?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Dokładnie - tak też może być, że główny problem stwarzają teściowie. Pisałaś ,że teściowa nastawia dziecko przeciwko Tobie , a to najgorsze co można zrobić, kiedy w dziwne sprawy dorośli wplątują dziecko. Ja z mężem też nie mam zbyt dobrzych relacji - różnie się pomiędzy nami układało. Powinnaś spróbować z nim porozmawiać, być przede wszystkim stanowcza.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Z teściami mam właśnie niezbyt dobre relacje, mieszkamy z nimi od początku małżeństwa. I do momentu urodzenia mojego synka właściwie się mijaliśmy, każdy chodził swoimi drogami. Było tak, ponieważ nigdy nie darzyliśmy się sympatią. Wszystko się zmieniło odkąd urodziłam. Zaczęli pouczać mojego męża,co robię źle i że powinnam inaczej - inaczej czyli tak jak oni chcą wychowywać dziecko,nigdy nie powiedzieli mi wprost tylko do mnie to wszystko było w porządku - taka fałszywość.Poza tym straciliśmy całkowicie prywatność - wchodzą do nas na górę kiedy chcą bo do dziecka nie bacząc na to czy to dzień czy to noc. Mówiłam o tym mężowi,ale on nie widzi w tym problemu - jak twierdzi przecież to nie obcy ludzie tylko jego rodzice,więc co z tego,że mnie zobaczy jego tata w negliżu...
Napominałam o tym,żebyśmy się wyprowadzili i poszli na swoje,ale on twierdzi,że nie ma takiej potrzeby.
Wiem tylko jedno - teraz jestem u moich rodziców - przyjechałam na tydzień z małym i co widzę - ja ani razu się nie zdenerwowałam, mały cały czas się uśmiecha i cieszy a w domu jest taki jakby przygaszony. Widzę,że mu dobrze. Obawiałam się,że będę tęsknić - a nie tęsknię, obawiałam się,że mały nie zaakceptuje nowego środowiska a tymczasem jest tu rozpieszczany i świetnie się czuje. Niedługo wracam do domu do męża i będę chciała z nim ostatcznie porozmawiać, jakoś jednak mi do tego domu nie chce się wracać, na samą myśl robi mi się tak dziwnie smutno
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Aniu, nie dziwne ,że jest Ci przykro - w końcu wychodząc za mąż, i zakładając rodzinę napewno nie o takim scenariuszu marzyłaś i myślałaś, czeka Cię teraz poważna rozmowa z meżem. Myślę,że jeśli do niego nic nie dotrze a napewno warto jeszcze próbować - może on w końcu coś zrozumie, jeśli nie to naprawdę lepiej będzie zacząć życie na nowo - tak jak sama pisałaś chyba możesz zamieszkać narazie u swoich rodziców?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
poprzednia
1
2 następna pozycji na stronie