Samodzielna mama 11 tematów 133 wpisów
Wątek: Samodzielna mama to ja!
Odpowiedzi: (18)
Dzień dobry :) Jestem mamą 5-letniego Kamila, chodzi do przedszkola i jest supre żywym(czasem aż mamusie boli głowa ;) ) chłopcem. Wychowuje go sama, rozwiodłam się jak Kamil miał 2 latka i z ojcem niestety nie ma kontaktu. Wychowuje go sama, jak już napisałam;) i dobrze nam idzie – bo synek musi też czasem mamę wychować ;) Nie jest może kolorowo, bo trudno tak samemu wszystko ogarnąć, ale się da(helping hand from mum ;) )Czy może są tu mamy, które same zajmują się swoimi dzieciątkami? Ja wiem, że pewnie już były takie wątki, ale od czasu, do czasu tu bywam i postanowiłam się zalogować i w ogóle;) I chciałam taki wątek zacząć o mamach, co to są na tyle dzielne, że same sobie radzą, bez facetów i wbrew nim ;). Nie, żeby nie było nie chcę wywoływać trzeciej wojny światowej ;) po prostu miejmy takie miejsce do wyżalania i chwalenia też. Pozdrawiam!
Zgłoś |
Poleć znajomemu |Powiadamiaj mnie
|Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
ja też sobie sama radze odkad maz za granicami naszego karju wlaczy o nasz chleb;) nieno niby się śmieje, ale czasem do smiechu wcale nie jest, wiecie o co chodzi ze niby wszytsko pieknie ladnie bo sa pieniadze malz co 3 miesiace w domu ale tylko raz na 3 miesiace ile tak można? Nie bardzo sobie wyobrazam tak nasze Zycie może to nie do konca na temat ale postanowilam się wyzalic skoro Iwii pozwala…
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Ależ zapraszam wszystkich :)Nie ma kart klubowych ani opłaty przy wejściu :) Generanie może i nie na temat, ale jak najbardziej Ciebie rozumiem, mimo, że Ty masz jednak to poczucie, że mogłoby być i inaczej, ja tej świadomości nie mam. Cóż mamo, nie pozostaje nam nic, jak sobie radzić. Radzisz sobie?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
a też sobie staram jakoś radzić, ale strasznie ciężko, zaczyna przytłaczać mnie to, że nie mam kompletnie dla siebie czasu, kocham swoją córcię, ale jestem przytłoczona tym, że nie mam czasu i że wszystko jest na mojej głowie, jasne to duża radość, że mogę być dla swojej córki, ale zrobienie zakupów, odebranie jej z zerówki, praca, obiad,,,uff… ciężko czasem…
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Halo! Cześć! Ja samotną mamą nie jestem, ale dacie sobie radę! Pozdrawiam!
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Muszę przyznać, że podziwiam wiele kobiet w swoim życiu, a Wy na pewno nimi będziecie. Gratuluję wytrwałości i życzę kolejnych sił do kolejnych działań!
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 

Mój mąż odszedł ode mnie rok temu. Też wyjechał, jak Twój Paula i wszytsko było na początku cudowne, w sensie jasne przeszkadzała nam rozłąka, ale były fajne pieniądze i też bardzo często wracał. I tak było przez pół roku. Potem dzwonił coraz mniej, tak jak sobie to przypominam, co jakiś czas, ale rzadziej, w tym ferworze dnia codzinnego nie za bardzo zwracałam na to uwagę, bo przeciez on też ciężko pracował i mogł nie mieć czasu.

Podobno spotkał tam inną kobietę, tez Polkę, mi powiedział, że po prostu nie widzi nas razmem..Jesteśmy rok po rozwodzie i staram ssę wszystko ogarniać, bo troche nie mam innego wyjścia. Moja mama mi tez strasznie dużo pomaga, tak jak Twoja iwii2. Szczerze mówiąc to ja widzę same plusy na razie, jasne łatwo nie jeste jak same wiecie, ale dajemy rade we dwie Wychodzę z zalożenia, że tak po prostu miało być, ale on nie był mężczyzną dla mnie, tak naprawdę dopierob teraz zaczęłam to zauważać, tak z perspektywy czasu.. No nic koniec tych wynurzeń. Serdecznie pozdrawiam.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Marieanna ależ się nie wynurzasz, super, że nam to opowiedziałaś, mam nadzieję, że Ci to jakoś pomogło, może jakąś grupkę samopomocową?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Cześć. Nie chcę być wścibska, bo sama nigdy nie byłam w takiej sytuacji, ale mam pytanie jak sobie dałaś z tym radę, bo dla mnie coś takiego jest niewyobrażalnego, szczerze mówiąc?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Trudno powiedzieć, jak dałam sobie radę. Tak po prostu się stało, nie miałam innego wyjścia. Na początku było ciezko bo się strasznie wypieral, ale pamiętam jak mi to powiedział to aż mnie wryło. Jasne, że czulam ze nie jest najlepiej- uprzedzam wszystkie pytania, ale nie przyszlo mi do glowy cos takiego bo zawsze wydawalo mi się to jakims absurdem, bardzo się kochaliśmy a on mi mowi, ze odchodzi.
Wiesz, to nie jest wścibskiej, to po prostu zalamuje się jakis świat, przynajmniej mój. Teraz jest zdecydowanie lepiej.
Ale widzisz zmieniło mi się diametralnie i to chyba tylko i wyłącznie dzięki terapii, bo wiesz na początku czułam się tak, że nie miałam siły podnieśc tyłka z łóżka, a mała musiala isc do przedszkola. Na szczescie bylam moja mama i ona pomogla mi bardzo w pozbieraniu się z całkowitej rozsypki. Pamietam, że raz dwa tygodnie nie zmieniłam piżamy… Chodziłam jak obłakana po domu, a tak naprawde to cfaly czas leżałam w łożku i nie chciałam nawet nosa wyściubić..Moja mam miala proszki uspokajające i kilka razy przyszło mi do glowy po nie śęgnąć, ale na szczęście nigdy nie starczyło mi odwagi…
I w sumie życie uratowała mi przyjaciólka, która wręcz na kopach zaprowadzila mnie do psychiatry i dostałam leki. Nota bene nadal je biore, ale jest coraz lepiej, mam coraz mniejsze lęki i coraz więcej sił i wiem, że teraz wszystko będzie, wręcz musi być dobrze. I wiem też, że dla mojej córeczki już nigdy nie chcę być taka jak byłam, bo wiem, że mam dla kogo żyć.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
O matko, strasznie się cieszę, że wszystko się w końcu dla Ciebie dobrze skończyło, nadal się leczysz, jeśli mogę spytać?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Nie, już nie, skończyłam kurację faramkologiczną i jakoś się trzymymam. Robimy dużo rzeczy teraz, wiec nie ma czasu na smutki;) Pozdrawiam.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Ciesze się że można gdzies się wyżalic...No cóż jestem samotną mamą. Do niedawna sama podziwiałam wszystkich rodziców, którzy samotnie wychwują swoje dzieci, a teraz sama znalazłam się w takiej sytuacji...Mam 22 lata i piękna dwu-miesięczną córeczkę. Zostałam nieświadomie kochanką żonatego faceta, nieświadomie, bo przez dwa lata żyłam w świadomości tego, że jestem jedyną kobietą tego mężczyzny. Okazało się co innego. Facet miał żonę i o tym dowiedziałam się właśnie od niej. Gdy tatuś mojej córeczki dowiedział się, że bedę miec jego dziecko kazał usunąc. Ja nie potrafiłabym tego zrobic, więc zdecydowałam się urodzic. swojej żonie w międzyczasie wmawiał, że kłamałam z ciążą, ona mu wybaczyła i do tej pory są razem. Ojciec mojej córki wypierał się dziecka. Co załamywało mnie... Dziecko urodziołam sama, sama tez pojechałam autobusem do szpitala na poród. Zostałam sama sobie. A jednak TEN NA GÓRZE obdażył mnie cudownym porodem i wspaniałą córką...Teraz jestem jeszcze bardziej szczęśliwa,że mam ją, a z tatą małej damy sobie radę, teraz obudził się w nim duch ojca... Samotne mamy nigdy nie sa samotne...maja przecież swoje pociechy i jakby się nie wiem jak sypało to one są naszym szczęściem i one docenią nasz trud bycia rodzicem w pojedynke...
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Cześć dziewczynki! Super, że się odezwałyście i muszę powiedzieć, że wszystkie jesteście bardzo dzielne!
paulinaiamelcia bardzo Ciebie podziwiam, jesteś strasznie odważną osobą! Twoja córcia jest bardzo szczęśliwa, że ma taka mamę! Mam nadzieję, że nigdy nie zabraknie Ci tej odwagi!
Powiedz proszę o co dokładnie chodzi z tym autobusem? Jak to się stało, że tak wyszło?
I co to znaczy, że obudził się w nim duch ojca? Chce do Ciebie wrócić?
Przepraszam, że tyle pytań na raz, mam nadzieję, że Cię nie przerażę:), ale Twoja historia jest niezwykła i myślę, że może być pocieszająca i że nigdy nie można tracić nadziei..
Pozdrawiam Ciebie i mam nadzieję, że odpiszesz.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
witaj...wiesz...bo ja nawet nie wiedziałam czy naprawdę rodzę bo nikt mi nie powiedział co to są te skurcze...a one wcale nie bolały tak jak to wszyscy mi mówili...No i obudziłam się późno w nocy i patrze że mam mokro...chyba mi wody odeszły i tak pomyślałam, ze na karetkę to bym czekała, a zaraz bdę miec nocny, akurat pod jakiś szpital wiec spokojnie się wykąpałam, ubrałam, sprawdziłam czy wszystko mam i poszłam do autobusu...powolutku...miałam piękny poród...nie bolesny. Tatuś Amelki, choc nie chce jej uznac to chce ją widywac...paranoja i nienormalne to trochę, ale trafiłam na taki egzemplarz niereformowalny i troche przygłupi, choc wydawał się inteligentny...cóż...On nie chce do mnie wrócic, nadal jest ze swoją żoną, on chciał jej udowodnic ze moje dziecko nie jest jego, więc zrobiliśmy badania genetyczne o których wyniku miał mnie powiadomic, czego do tej pory nie zrobił...a ja go prosic o to nie będę wiec składam pozwy do sądu...
ja jestem jak najbardziej świadoma tego, że moja chistoria to niczym czeski film, sama czasem się budzę w nocy i zastanawiam się czy to nie był sen...a potem patrze na perełkę i widzę ze jednak nie...Tak naprawdę to ta moja historia jest trochę dłuższa, dobra na opowieśc przy kawie, bądż herbacie...Ale nie wolno się załamywac i szukac tym razem uważniej tego ewentualnego przyszłego tatusia dla Ami...
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Cześć!
Jej to okropne, że nikt sie Tobą nie zajął w tak ważnym momencie życia, ale jesteś niesamowita, że dałaś radę sama i się nie załamałaś.A ten gostek chyba sam nie wie nie wie czego chce.. Składasz pozwy o alimenty?? Mam nadzieję, że masz dobrego prawnika.. Powiedz mi, czy ktoś Ci pomaga? A poza tym, to ja zawsze wysłucham i myślę, że inne mamy też, bo to na pewno cenne doświadczenie, więc jeśli tylko masz ochotę to mów, a raczej pisz:) Pozdrawiam Ciebie serdecznie!
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Jasne że składam, aż 3!o uznanie, pozbawienie praw i alimenty, ale niestety prawnika miec nie będę gdyż nie stac mnie na takowego. Ale upór i determinacja sprawiają,że mam w sobie duże pokłady siły i nie myślę o tym że mogłoby byc żle... Ostatnio zauważyłam,że tatuś małej ogląda zdjęcia Amelki na naszym gronie(forum internetowym), cóż pozostało mu tylko to...Pozwy mam już napisane tylko mam problem z kwotą którą trzeba wpisac na pozwie...jedynym momentem w którym plakałam był, gdy małą położyli mi na piersi, a ona umorusała mnie swoimi maziami. Trzeba byc silnym, choc mam ciężkie dni, ale się nie załamuje, bo ważne jest teraz moje dziecko, a to wszystko dla niej!
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Powinni Ci wystawić pomnik;) Brawo dla tej pani!:) Jesteś niesamowita i podziwiam bardzo. Oczywiście, że to wszytsko dal Twojej małej i to powinno Cię trzymać przy życiu:)
A co z tą kwotą? W sensie nie wiesz jak ją obliczyć? A czym się teraz zajmujesz? W sensie pracujesz i godzisz to z byciem mlodą mamą czy ktoś Ci pomaga? Przepraszam jeśli zbytnio wnikam..
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
moze nie samodzielna ale z pewnością samotna.. :( jestem w 4 miesiącu ciązy, no i niestety na chłopaka liczyć nie mogę :( Rodzice mi pomagają, ale kiedy czeka sie na dziecko rodzice nie wystarczają :( chcialabym przytulic sie do ojca dziecka... usłyszec jak sie martwi.. wkońcu poczuc jego rękę na moim brzuszku.! niestety mnie to ominie tylko dlatego ze nie jest on jeszcze gotowy :( Narazie potrafi mi tylko sprawiac przykrosc... obrazac! ciagle dowiaduje sie ze chodzil z jakaś panną, a o własnym dziecku nie pomyśli.! :( zrobił mi duzo krzywdy ale mimo wszystko wierze ze kiedys sie zmieni i wróci.! narazie jestem sama! choć jest ciężko to jakoś daje rade.! bez nich da sie zyc... ale z nimi jest lepiej, oczywiście jeśli są warci dziecka! pozdraiwam :(
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick