Samodzielna mama 11 tematów 133 wpisów
Wątek: samodzielna mama
Odpowiedzi: (17)
Trudno tak do końca być samodzielna mamą, ponieważ są takie sytuacje, kiedy każdemu rodzicowi potrzebna jest pomoc. Jedna z najgorszych sytuacji jest taka, kiedy np. mama, teściowa narzuca rodzicom swoje zdanie- ona wie lepiej jak wychowywać, karmić , przewijać itp. Proszę mamy i tatusiów o podzielenie się takimi doświadczeniami oraz tym jak sobie radzicie, bądź nie w takich sytuacjach.Pozdrawiam Ekspert Beata
Zgłoś |
Poleć znajomemu |Powiadamiaj mnie
|Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Witam, jestem samotną mamą. Mam dwójkę dzieci- Olka i Zuzię. Mam dokładnie taki problem z moją mamą. Jest złotą kobietą, ale z racji tego, że tak dużo mi pomaga uważa, że ma prawo do „wyrażania swojej opinii” –tak to nazwę. Próbuje mi narzucać swoje rozwiązania wychowawcze. Dochodzi czasami do spięć, kiedy jej tłumaczę, że to są moje dzieci! I że mam własny pogląd na to jak powinnam je wychować, ona wychodzi z argumentem, że bez niej bym sobie nie poradziła i że chcę tylko pomocy od niej a jak już ma coś do powiedzenia to nie ma prawa. Nie myślę w ten sposób, doceniam jej pomoc, ale niech pomaga mi w sposób jaki ja tego potrzebuję, a nie w jaki ona chce…
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Ekspert Aga: Wydaje mi się, że każda z was może mieć swój pogląd na wychowanie dzieci, ale prawo do decydowania o wychowaniu własnych dzieci przysługuje Pani. Warto powiedzieć mamie, że docenia Pani jej pomoc, ale z drugiej strony jest Pani przykro, że mama lekceważy jej zdanie w kwestiach wychowawczych. Mama powinna poczuć się doceniona (ceni Pani jej pomoc), a informacja o Pani uczuciach ("jest mi przykro") napewno jej nie zrani, a być może zmusi do refleksji...Pozdrawiam i życzę sukcesów:)
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Czesc! U mnie dosyc podobnie w sumie. Tylko, ze bez matki bym sobie zdecydowanie nieeee poradzila i jest to dla mnie ogromna pomoc. Jestem na wychowawczym i pomoc od rodzicow mam nie tylko z dzieciakami, ale finansowo tez mnie wspieraja. Dziadkowie maja u nas bardzo bardzo duzo do powiedzenia eehhh … z szacunku dla rodzicow bardzo czesto slucham ich i dla ich satysfakcji moge zrezygnowac ze swoich przekonan w sprawie wychowania. Wychowali mnie na dobrego człowieka, to dzieci mi raczej nie zmarnuja hehhe
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Jestem Singielką. Pozdrawiam bzmommy, też mam córeczkę Zuzię. Na całe moje szczeście radzę sobie sama. Ex daje kasę, ja mam dosyć dobrą pracę, z pieniędzy jestem w sumie zadowolona, więc finansowo sobie z Zuzią radzimy całkiem nieźle! Od teściowej bym w życiu nie przyjęła pomocy, bo baba jest tak trzepnięta, że ewentualnie się z Zuzią może telefonicznie kontaktować! Córeczka chodzi do przedszkola, potem niania ją odbiera. Jak potrzebuję trochę czasu to ex też się widuje z dzieckiem, nawet nam wychodzi dogadywanie się co do widzeń. Z jednym dzieckiem nie jest tak źle.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
ja mam inny problem- jestem dopiero w 2miesiącu i nie mogę sobie poradzic z tym,jak traktują mnie najbliżsi- rodzice męża,moi,nawet on sam
nie jestem juz dla nich dzielną karolinką, która prowadzi firmę,jest szczęśliwa realizując się zawodowo- stałam się matką,matką i nic poza tym!!nie wiem,jak im wytłumaczyć,że chce pracować do ostatnich dni,że nie jestem niepełnosprawna umysłowo od momentu zajścia w ciążę- tak mnie traktują!! że nie chce po porodzie zostawiać pracy na rok lub dłużej- to nie wynika z mojego egoizmu,tylko z tego,jak bardzo jest mi dobrze wykonując swoją pracę :(
ja się nie zmieniłam- oni się zmienili i mają mi za złe,ze żyję jak żyłam wcześniej-chociaż oczywiście,rzuciłam palenie jak tylko dowiedziałm się o ciąży,co uważam za swój wielki sukces.
boli mnie strasznie obecna sytuacja- nikt juz nie dostrzega mnie, tylko parafrazując, mój (niewidoczny jeszcze) brzuch ;(
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Karolina mam wrażenie, że doskonale Cię rozumiem. Ja już co prawda od dobrych kilku miesięcy wychowuję synka. Ale zarówno w ciąży, jak i teraz, nikt już w rodzinie nie chce dać mi szansy na realizowanie się. Siedzę z małym w domu i wariuję. Mąż uważa, że rola matki to wymarzona rola dla kobiety. Teściowa uważa, że nawet tego nie umiem dobrze zrobić, a co dopiero jakbym poszła do pracy...
Sama nie wiem, jak z tym walczyć. Ale chyba trzeba. Ja mam plan, żeby po prostu, na przekór im wszystkim, wziąć się za siebie i wrócić do normalnego życia! Pokazać, że potrafię! Mimo braku wsparcia.
Z mojego doświadczenia mogę Ci tylko poradzić, że za wszelką cenę nie możesz się im poddać. Bo jak będziesz w ciąży czy po porodzie wbrew własnej woli siedziała tylko w domu, to to nie może się pozytywnie odbić ani na tobie, ani na dziecku, ani na małżeństwie. Może w końcu zrozumieją. Lub przynajmniej się przyzwyczają.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
dziękuję Ci bardzo :)
z nami było tak,że mąż chciał bardziej tego dziecka,niż ja- no i w końcu jest....boję się,że to obiecywanie,że podzielimy się po równo obowiązkami nie było prawdą.
tak bardzo denerwują mnie teksty-nie mozesz sie denerwować,bo to moze zaszkodzić- tymczasem mały stres w pracy jest nieodzowną jego częścią- prowadzimy firmę z mężem- to ja ją zakładałam,ja starałam się o fundusze, ja odgrywam główą rolę- strasznie obawiam sie,że zostanie mi to poniekąd odebrane!!! tylko moja mama mnie rozumie- radzi mi iść za własnym wewnętrznym głosem i nikim sie nie przejmować....ale jedna osoba to trochę mało jeśli chodzi o wsparcie- i te teksty mojego męża-czy na pewno możesz zjeść z nami hot-doga, może to zaszkodzi!!!!!! niby dlaczego miałoby!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Pani Karolino! No właśnie niby dlaczego miałoby zaszkodzić zjedzenie hot-doga...? Nie dziwie się wcale, ze złości Panią taka troska. I kota można zagłaskac na śmierć.CIąża to nie choroba. Znam wiele mam, które pracowałały prawie do porodu. Jeśli będzie się Pani dobrze czuła i nie będzie żadnych przeciwskazań, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby Pani pracowała jak najdłużej. Radze podsunąć mężowi literaturę na temat ciąży.I nie zaszkodzi tez powiezieć mężowi, że ograniczanie Pani i traktowanie Pani jak "jajka" może dużo bardziej pogorszyć Pani samopoczucie niż stres w pracy.Pozdrawiam serdecznie Beata Ciejka-psychoterapeuta
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Zgadzam się, że trzeba męża do-edukować. Choć niestety czasem stereotypy są silniejsze, niż racjonalne podejście, wiedza naukowa i tym podobne. Rozumiem, że strasznie Cię to złości. I dobrze, znaczy że jeszcze nie popadłaś w takie odrętwienie jak ja w pewnym momencie. Ale jak się uspokoisz i chwila będzie sprzyjająca, to staraj się może mu parę rzeczy wytłumaczyć. Jak choćby to, że w sumie bardziej denerwuje Cię jego zachowanie, niż praca.
Cieszę się, że Cię tu spotkałam. Nie wiem, jak Tobie, ale mi strasznie brakuje możliwości porozmawiania szczerze z kimś, kto mnie rozumie. Jak człowiek nie ma wsparcia znikąd, to w pewnym momencie sam się zaczyna zastanawiać, czy oby na pewno ma racje. Czy to możliwe, żeby wszyscy w koło się mylili.
Co do roli w firmie - walcz o to! To strasznie ważne, dla własnej samooceny i samopoczucia. Nie jestem jakąś straszną feministką, ale denerwuje mnie to, że z pobłażaniem i niewystarczająco serio traktuje się kobiety, które odnoszą sukces. Ja też byłam dobra z mojej pracy. I strasznie ją kochałam. A teraz czuję się... może to za mocno zabrzmi, ale jak jakieś pomiotło. Naprawdę z całego serca Ci życzę, żeby Ciebie to nie spotkało!
Ale się rozpisałam. No ale chyba tego mi teraz trzeba. Tego i wreszcie wzięcia się w garść.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
moje drogie Panie,dziękuję za miłe słowa :)
jakże często własnie uważają mnie za nieczułą, z przerośniętymi ambicjami, kiedy piszę o swoich odczuciach :(
ta firma-to trochę jak moje dziecko.....nie wyobrażam sobie,żeby ktoś mnie zastapił-zresztą,nie mamy z niej kokosów,więc kto by chciał??i mógł- prowadzimy prywatne szkoły muzyczne-więcej z tego kłopotu niż pieniędzy, mam 2zespoły w których gram i jeszcze jestem menadżerką całego tego "burdelu"-mojego ukochanego burdelu zresztą :)
nie wiem,czy oni nie widzą,że takie kłótnie bardziej mnie wyczerpują psychicznie i fizycznie niż zagranie koncertu-to jest akurat dla mnie częścią życia, też czuję się osamotniona- zwłaszcza,że z mojego muzycznego środowiska niewiele osób mieszka blisko mnie- jestem trochę skazana na rodzinę męża,wszyscy mieszkają w tym samym mieście-w promieniu 1km od siebie o zgrozo!!-i rzeczywiście mają spojrzenie trochę przedpotopowe. oskarżają mnie o brak wrażliwości, instynktu macierzyńskiego- nie twierdzę,że posiadam go w stopniu przesadnym, popełniam często ten błąd, że daję wyraz złosci,rzucam słowami typu "jaka szkoda,że nie mogę teraz sobie zapalić" albo "też bym chciała z wami wypi ć piwo"- co do palenia,to nie ma dyskusji,nie wolno i koniec, ale czasem zdaje mi się,że to piwo raz na miesiąc "dla towarzystwa" więcej by mi przyniosło pożytku niż szkody....
dziwi mnie to wszystko- bo naprawdę ciążę znoszę normalnie- kioedys myślałam,że to trochę jak choroba- ale oprócz codziennych,czesto całodziennych mdłości, nie mam innych objawów- a cierpię na nadwrażliwość jelit i cofanie treści pokarmowej,więc,że tak się wyrażę, nie dezorganizują mi te mdłości życia,bo wcześniej również często je miewałam, umiem nad tym panować!!mąż jest bardzo tolerancyjny, ale mam wrażenie że troszkę zwariował od momentu gdy dowiedzieliśmy sie o mojej ciąży. Samotna- walcz o swoje miejsce na świecie,nawet wbrew najbliższym,bo dziecko urośnie, pójdzie do przedszkola, a Twoje wyalienowanie pozostanie- myslę,że równowaga jest konieczna w życiu i nie jest tak,ze powinno się całkiem rezygnować z pracy po porodzie- siedzibę firmy mam w domu,więc MOIM ZDANIEM nic nie stoi na przeszkodzie,żeby nią nadal zarządzać- moich najlepszych uczniów nie chcę mikomu oddawać!!!! to super dzieciaki, zależy im na graniu i odnoszą co niektóre sukcesy na konkursach- przeciez mogę przez pewien czas przyjmować je na lekcje w domu. tak to widzę. dziecko potrzebuje opieki,owszem,ale nikt nie powiedział,że do rozwoju niezbędna mu jest mama 24na dobę- niezbędna to jest troska i miłość- tak więc raczej jakośc,nie ilość jest ważna....nic dzieciaczkowi nie będzie-tak ja sądzę- jeśli na czas lekcji przypilnuje go babcia czy tatuś...ale się rozpisałam :) pozdrawiam
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
I tak trzymaj!;) Nie poddawaj się owczemu pędowi co prawda dla mnie dziecko było najważnieszą częścia, ale dal Ciebie nie jest i nie pozwól, żeby ktos odebrał Ci indywidualizm. Chociaż pewnie i tak będzie tak, że nie będziesz się mogła rozstac z maluszkiem;) Macie juz imię?
Rozumiem, że prowadzisz te szkoły prywatnie? Czy państwowo?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Oj, strasznie fajnie! Artystyczna dusza:) Ja maluję trochę, ale to tylko tak dla własnej przyjemności. Ale kocham wakacyjne wyjazdy na plenery! A właściwie kochałam...
Co do instynktu macierzyńskiego bądź jego braku. Ja też jestem zdania, że często takie mamy nie widzące świata poza dzieckiem i poświęcające mu całe życie wcale nie robią dla niego najlepiej. Dzieci są wtedy często rozpieszczone, buntują się bardziej, niż normalnie i wcale aż tak tego poświęcenia nie doceniają. Mam wrażenie, że też by chciały, przynajmniej w starszym wieku, mieć rodzica, który ma choć trochę "swojego" życia i własne zainteresowania. Ale tak mądrzę się, a sama tego w życie póki co nie umiem wprowadzić...
Co do pracy... Dzięki za słowa wsparcia! Zgadzam się z Tobą, że muszę zacząć walczyć. Jednak niestety ja do pracy dojeżdżałam 30 km. Może trochę będę w stanie robić w domu... No nie wiem jeszcze, jak to technicznie rozwiązać. Niestety zostawianie dziecka z babcią nie będzie takie proste. Moi rodzice nie mogą się nim zająć. A moja teściowa... hmm... już na forum o tym pisałam... delikatnie mówiąc nie dogadujemy się. Myślę, żeby przeczekać, aż będzie możliwość posłania synka do żłobka. Ale to jeszcze tyle czasu.
Póki co, kończąc z marudzeniem, pogoda nastraja mnie bardzo pozytywnie i właśnie na sztalugach na podwórku stoi nowy obraz:)
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
co do imienia-cóż,to koniec 2go miesiąca,nie znamy jeszcze płci- nie wiem,czy chcę wiedzieć-nie ukrywam,że chciałabym chłopca,choćby dlatego,że w rodzinie męża(ma 3rodzeństwa:O ) są same dziewczynki.......marzę sobie czasami-pewnie to super idealistyczne podejście- że będę grała na fortepianie a dziecko będzie spokojnie leżało i słuchało :) może nawet samo będzie kiedyś grać :) oczywiście,mąż nie chce o tym słyszeć,ale ja swoje wiem :) będzie muzykiem tak jak my :)...Samotna, moje szkółki są rozrzucone w 4miejscach oddalonych od siebie 10-30km.będzie ciężko- jest ciężko i bez dziecka!!!!!
mam szczęście-moja teściowa aż za bardzo rwie się do opieki nad dzieckiem-wyczekuje tego-jest na emeryturze,więc chyba po prostu czuje się nikomu niepotrzebna..to fajna kobieta,tylko swojej drugiej synowej po 4latach wypomniała,że wychowała jej dzieci i dlatego one jej nie słuchają( a po prostu dziewczyna musiała iść do pracy,bo mąż siedział na bezrobotnym 2lata).
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Na pewno Wasza pociecha będzie grała:) Byle nikt nie zmuszał oczywiście. Ale ja jestem zdania, że akurat uzależnić się od sztuki jest bardzo łatwo. Więc duże szanse. A takie rodzinne granie może dać wiele szczęśliwych i pięknych chwil:)
Co do teściowej, to uwaga, żeby nie przejęła Twojej roli. Może ja mam jakąś fobię, związaną z moją sytuacją i relacjami z mamą męża, ale ona zdecydowanie próbuje przejąć kontrolę nad dzieckiem. I to czasem potrafi bardzo mocno zaboleć. Więc dobrze, że pomoże, ale niech to będzie zawsze tylko pomoc.
Co do pracy, to Ty silna jesteś! Na pewno dasz sobie radę!:) Ale rzeczywiście, z tego co piszesz, łatwo na pewno nie będzie.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Boże,mieliśmy dziś wypadek samochodowy. niby nic sie nie stało,ale mnie coraz bardziej głowa boli i czuję jakieś dziwne ściskanie w czaszce/////////////////////////
jezu,jak się boję,co teraz bedzie,mamy obecnie taką sytuację finasową,że nie stać as nawet na ten remont samochodu za 1000zł
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Karolina, nie bój się teraz o samochód! Leć do lekarza szybciutko! Jak się czujesz? Co się stało?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
ech,juz dobrze,tylko skręcenie i naderwanie więzadeł w szyi- brzmi moze mało ciekawie, ale nie boli aż tak bardzo :)
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick