Rozwód 6 tematów 63 wpisów
Wątek: Rozwód !? Co mam robić
Odpowiedzi: (24)
Witam serdecznie
Mam 28 lat po ślubie 2,5 roku. Zona jakieś 2 tygodnie temu oznajmiła że mnie niec do mnie nie czuje, a raczej czuje tylko nie to co trzeba czyli miłość, po prostu ją drażnię. Wymyślała jakieś problemy dnia codziennego ale w końcu zrozumiałem że to nie o to chodzi. Myślę że ona sama nie wie, albo nie chce powiedzieć. Nie było między nami rewelacyjnie ale nie sądziłem że aż tak źle że żona chce rozwodu. Zaproponowałem terapię ale po jednej wizycie (na której Pani psycholog stwierdziła że żona najpierw musi zdecydować czy chce ratować nasze małżeństwo) wybraliśmy sie na drugą ale niestety Pani psycholog nie było bo wyladowała w szpitalu. Żona już nie chce próbować. Dzieci nie mamy ( może to i dobrze w tej sytuacji ), mieszkamy z rodzicami żony i nie weim co teraz robić, czy się wyprowadzać czy zostać, w tej chwili śpimy oddzielnie. Czuję się zdradzony oszukany i porzucony, żona twierdzi że już od około roku myśli ale nigdy nic nie powiedziała. Ja nie twierdzę że jestem bez winy, po prostu zaczęliśmy żyć koło siebie, jedno przed komputerem drugie telewizorem, albo kazde przed swoim kompem. Ja jestem skłonny jeszcze spróbować, ale powiedziałem żonie że rozwód jej dam tylko z ożeczeniem jej winy bo ja nie chce się rozzstawać. Chce mi się wyć, nie mogę sie skupić na niczym, roznosi mnie.
Przepraszam za chaotyczną wypowiedź ale mam tysiace myśli na minutę
Zgłoś |
Poleć znajomemu |Powiadamiaj mnie
|Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Witam! Sytuacja niewątpliwie bardzo trudna. W moim poczuciu byłoby wskazane byście Państwo jednak spróbowali sie porozumieć w obecności psychologa czy tez mediatora. Bo niewątpliwie pogubiliście sie w tym życiu razem:( Fachowiec pomoże Wam nazwać swoje potrzeby i oczekiwania, ale oczywiście by mogło dojść do takiego spotkania potrzebna jest chęć z dwóch stron. Z tego co Pan pisze, na dzień dzisiejszy żona nie wyraża zgody, mimo wszystko sugerowałabym wyjście z ponowną taką propozycją za jakiś czas. To co może Pan zrobić dla siebie, to również skorzystać z indywidualnego wsparcia psychologa, by zająć się swoimi emocjami - zachęcałabym Pana do tego. Pozdrawiam bardzo serdecznie Agnieszka Gotkiewicz pedagog, pscyholog
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Nie jestem psychologiem, ale chyba kobiety tak czasem maja. Chcialybysmy zeby maz zauwazyl, ze cos jest nie tak, zamiast z nim porozmawiac. Wiem, ze to zly pomysl, ale troche ja rozumiem. Obawiam sie, ze moze byc tak, ze ona sie juz poddala. A wtedy ciezko bedzie zmienic decyzje. A co do indywidualnych wizyt u psychologa, to mysle ze i Pan i Pana zona powinniscie z tego skorzystac. Jej moze byc trudno przy Panu poskladac mysli.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 

Witam Pana! Pisze Pan, że chce Pan spróbować ratować związek.Wyszedł Pan z bardzo dobrym pomysłem pójścia do psychologa. Pańska żona początkowo wyraziła zgodę. Jest to jakaś nadzieja, że może nie wszystko jeszcze jest stracone.Może żona ma jednak jakieś wątpliwości? Tak jak napisano wcześniej, proponuję Panu ponowić propozycję, argumentując ją tym, że terapia pozwoli Wam sie przyjrzeć temu, czy chcecie ratować związek, jakie popełniliście błędy, jak chcecie , aby wyglądał Wasz związek teraz i czy jest szansa na to, aby utrzymać ten związek. Jeśli Pańska żona jest przekonana o tym, że chce się rozstać, to terapia jej w tym nie przeszkodzi, a raczej ugruntuje takie myślenie. Na co dzień proponuję Panu zacząć zabiegać o żonę. Mówiła Panu, czego jej brakowało w związku. Proszę zacząć to zmieniać. Nie jest oczywiście gwarant powodzenia, ale szansa i nadzieja na pozostanie w związku. Proszę się do nas odzywać. Trzymam kciuki za Pana i życzę powodzenia. Beata Ciejka-psychoterapeuta
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Jeśli mogę się wtrącić, to muszę powiedzieć, że wiem co czujesz. Mój mąż odszedł ode mnie już dobre parę lat temu. U nas też zaczęło się wlaśnie od takie życia obok a nie ze sobą.. ale żadne z nas nie miało woli tego ratować. Skoro Ty masz i uważasz, że to jest kobieta Twojego życia i że ją kochasz, nie wahaj się. Wiem, że brzmi to patetycznie, ale nie możesz sobie pozwolić na utratę czegoś, o czym będziesz do końca życia myślał. Najpierw dobrze zastanów się czego chcesz, a potem działaj zgodnie, z tym:) Mam nadzieję, że to co postanowiswz Ci się uda:)
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Wyjechałem na 5 dni do siostry żeby się od tego wszystkiego oderwać, wczoraj wróciłem myślałem że wszystko przemyślałem że dam jej rozwód bez ozekania winy, zwłaszacza że wszyscy mi tak radzą, żebym dał sobie z nią spokuj , że nie jt mnie warta. Ale ja na prawde teskniłem juz po jednym dniu i zdecydowałem ze tak łatwo sie nie poddam, chyba że wcześniej sie wykończe psychicznie bo serce jeszcze nigdy mi nie walilo tak jak teraz. Nie wiem tylko jak mam się w domu zachowywać, czy jakby nigdy nic, czy nie odzwyać sie i schodzić jej z drogi, bo przypuszczam że agresja odpada :D. W sobotę jt wesele kuzyna żony na ktore jestesmy zaproszeni, nie wiem czy isc czy lepiej sobie darowac ( planuję nie iść )W środę żona ma urodziny nie wiem jak mam się zachowywać, bo wyraznie dala mi sygnał żebym w nią nie "inwestował". Mam taki mętlik w głowie. Czasem sobie myślę że może lepiej było by się poddać rozwieść i układać sobie życie od nowa, ale z drugiej strony dlaczego wszystko przekreslac. Może ktoś polecić jakiegoś psychologa w Krakowie lub okolicach

Pozdrawiam i dziękuję za rady i słowa pocieszenia
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Ten wyjazd chyba nie był złym pomysłem, nie zyskałeś nowej perspektywy? Może właśnie powinieneś w nią zainwestować? Wziąć na dobra kolację, żebyście spróbowali być razem tak jak to pewnie zdarzało Wam się jeszcze w czasach "randkowania" ;) Najlepiej zapytaj żony, czy chciałabym, żebyś poszedł, może to wcale nie wyjść na zdrowie jak pójdziesz. Posatarj się użyć swojego uroku:) A jeśli nie da rady, bo może rzeczywiście ona po prostu przestała czuć...musisz się zastanowić, co chcesz dalej zrobić. Sprobuj jeszcze raz jej wszytsko przedstawić. A kiedy żona ma dokładnie urodziny?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
[quote="iwii2"]
A kiedy żona ma dokładnie urodziny?


W środę 09.04.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Może warto zrobić coś takie specjalnego? Wiesz super kolacja wyjście do restauracji kina teatru, coś czego nigdy nie robicie na co dzień? Myślałeś o tym?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Powiem tak: uwazam, ze takie male dzialania sa niezlym pomyslem, ale na pewno nie wystarczajacym. Mozesz jej przypomniec mile chwile, ale na tym nie poprzestawaj.
Tez przez to z mezem przechodzilismy. Zachowywalam sie podobnie jak twoja zona. Ranilam go na kazdym kroku. Myslalam, ze juz nic nie czuje i ze nic z tego nie bedzie. Jeszce wtedy nie mielismy dzieci.
Ale on sie nie poddal. Zmuszal mnie do powaznych rozmow, w ktorych przedstawial, co czuje. I za ktoryms razem ja tez wreszcie zrozumialam, co czuje i jakie sa przyczyny mojego zachowania. Nie mowie, ze u was to poskutkuje. Chcialam tylko zauwazyc, ze przyczyny zachowania zony moga byc zwiazane nie tylko z problemami relacji miedzy wami. Moga to byc jakies jej problemy osobiste, w pracy, z samoocena i mnostwo innych.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Żona dała się namówić na terapię, jesteśmy już umówieni na następny poniedziałek. Ale jak zapytałem czy mogę gdzieś ją zabrać w urodziny to powiedziała że przed terapią lepiej nie bo jt negatywnie do mnie nastawiona, ale na wesele chce żebyśmy poszli ( pewnie żeby rodzina nie zadawała pytań :D )Pozwoliła mi szukać mieszkania bo stwierdziłem że jak mamy próbować to na nowym miejscu. Nie wiem jak wytrzymam ten tydzień, ehh
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Witam! Cieszę się, że jednak sie Pan nie poddaje, tylko próbuje walczyć o Wasz związek. Mam nadzieje, że podczas terapii uda się Państwu dotrzeć do swoich potrzeb i znaleźć wspólny mianownik na życie:)
Napewno nie zaszkodzi na urodziny jakiś mały drobiazg:) Trzymam za Państwa kciuki i serdecznie pozdrawiam Agnieszka Gotkiewicz pedagog, psycholog
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Ja muszę pogratulowac:) Super fajnie, że idziecie razem na to wesel, może właśnie takie oderwanie od codzienności bardzo Wam się przyda. Widzisz, nie jest tak źle, skoro ona chce iść na terapię!:)Może się Wam jeszcze udać! A jak ją namówiłeś? I o co chodzi z tym nowym mieszkaniem?
Pozdrawiam:)
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
[quote="iwii2"]
Ja muszę pogratulowac:) Super fajnie, że idziecie razem na to wesel, może właśnie takie oderwanie od codzienności bardzo Wam się przyda. Widzisz, nie jest tak źle, skoro ona chce iść na terapię!:)Może się Wam jeszcze udać! A jak ją namówiłeś? I o co chodzi z tym nowym mieszkaniem?
Pozdrawiam:)


Zapytałem czy jt tak na 100% pewna że chce rozwodu, że to wcale nie bedzie miłe, przyjemne ani szybkie. Że rozwieść jeszcze zawsze sie zdążymy. A z mieszkaniem taka sprawa, że mieszkamy u jej rodziców, co uważam za co najmniej 50% przyczyn naszych problemów. A z tym weselem to nie wiem czy to taki dobry pomysł, bo wydaje mi się że sama by nie poszła żeby uniknąć pytań, jak ja pojde to zawsze moze bawić się z kim innym, skoro i tak twierdzi że zawsze mało tańczymy. A ja żeby zrobić jej przyjemność zawsze robiłem z siebie głupka :(, bo nie umiem tańczyć hehe. Poza tym uważam że żona ma problem z alkoholem (ona oczywiście tego nie widzi ) a jak jej próbuję to sugerować to sie oburza, jak powiem żeby nie piła to że jej zabraniam i to ja jestem ten zły, ehh. No cóż zobaczymy jak to będzie
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Dziewczyny rzućcie jakimiś pomysłami, gdzie mógłbym zabrać dzisiaj żonę w jej urodziny. Kino uważam za banał, kolacja też odpada bo powie że chcę ją utuczyć ( tak to jt jak szczupłe dziewczyny uważają że są grube ), myślałem może o teatrze, albo kręglach ale w kręgle gra jej nie wychodzi za dobrze i mogłoby się jej nie spodobać. kurcze mam pustkę w głowie, a chciałbym ją czymś zaskoczyć :)

Pozdrawiam
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Nie wiem, gdzie mieszkacie, ale może zabierz ją tam gdzie się poznaliście, albo gdzie była Wasza pierwsza randa, może odżyją stare uczucia:) Ja bym oszalała, jeszcze jakieś polne kawiaty do tego;)
Co do alkoholu, może porusz to na terpaii jak pójdziecie?
Ja na szczescie nie mieszkałam nigdy z byłego ani moim rodzicami, ale rozumie, że to może wywoływac tysiace spięć:( Może to też jest recepta na naprawę?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
No i jak bylo na slubie? I jak urodziny? Cos sie wyjasnilo?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
[quote="Atola"]
No i jak bylo na slubie? I jak urodziny? Cos sie wyjasnilo?


Urodziny i wesele nawet się udały, ale co z tego jak oboje wiemy że nie jt OK. Do tego ja cały czas nie mogę pojąć dlaczego tak się stało i czasami dopytuję, teraz wiem że to błąd, bo dowiaduję sie o sprawach o których wolałbym nie wiedzieć ( jak np fakt że jej nie pociągam, że nie może i nie ma ochoty sie ze mną kochać itp. nie byliśmy już razem bardzo długo, nie pozwala się dotykać obejmować, nawet nie przebiera się już przy mnie, a dla mnie jt to bardzo trudne i ciężkie do zrozumienia, tym bardziej teraz jak wiem że ona nic nie chce to ja mam jeszcze większą ochotę) mam nadzieję że to wszystko się jakoś ułoży
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Mysle, ze zona sie nakrecila. Zaczely ja denerwowac male rzeczy, nie mowila o tym, a potem zaczela te male rzeczy rozciagac na cala reszte. W tej sytuacji, to rzeczywiscie trzeba by wszystko ustawic od poczatku.
Rany... Naprawde mialam dokladnie tak samo w stosunku do mojego partnera... Jak pisałam, maz sie nie poddal. Rozmowami sprawil, ze zrozumialam, ze tez chyba do konca sie jeszcze poddac nie chce i wlasnie ze przez male rzeczy i glupie watpliwosci zmienilam sie w potwora. W sumie to dobrze, ze dopytujesz, choc to boli. Bo jak nie bedziesz wiedzial, co i jak, to bedzie jeszcze trudniej.
My, zeby wszystko naprawic, tak jakby zaczelismy zwiazek od poczatku. Wiesz, jakbysmy sie nie znali. Wszystko od nowa. I sie udalo, choc na poczatku nie bylam przekonana. Ale jak zaczely wracac wspomnienia, jak przypomnialam sobie, co czulam gdy sie poznalismy, to wrocila mi prawdziwa chec do naprawy tego wszystkiego.
A wczesniej w waszym zwiazku, przed kryzysem, jak bylo w kwestii kontaktow fizycznych? Jezeli bardzo emocjonalnie, fajnie i spontanicznie, to znaczy ze da sie pewnie do tego wrocic.
Cos sie dzieje w kierunku terapii? Wybieracie sie?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Jakieś nowe wieści? Mam nadzieję, że same dobre:)
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
poprzednia
1
2 następna pozycji na stronie