05 września 2007
Dziękuję za zainteresowanie moją wypowiedzią . Otóż nie przypominam sobie żeby jakoś mnie proszono . Zresztą regułą było wydawanie mi poleceń przez personel ,byłam wtedy młodą dziewczyną i może dlatego .Raczej zwracano się per ona czy ty do mnie .Co do studentów ,to po zbadaniu przez lekarza i bodaj położną którzy -raczej rzadko kontrolowali rozwarcie, przyszły bodaj dwie dziewczyny ( nawet z początku chyba nie skojarzylam że studentki ) i powiedziały że muszą skontrolować postępy porodu .Może już byłam "ustawiona" przez personel więc nie protestowałam .Z resztą jak pisałam nikt wtedy nie mówił że mam jakieś prawa .To właśnie nadzór nad mim porodem scedowano na praktykantów ,więc te badania powtarzały się wielokrotnie ,czasem przychodził jeszcze ich kolega, który z jeszcze jednym, który przed samym parciem zmienił dziewczyny, został do końca porodu . I właśnie te panny pamiętam dobrze , jeszcze byłam w jakim takim stanie więc krępowałam się w czasie ich regularnych odwiedzin gdy słyszałam że mam się przygotować do badania .Tj nogi na popórki i wiadomo co dalej .Poza tym obserwowaly wpływ oksytocyny na szyjkę i na skurcze, dowiedzialam się tego z rozmów ich i tego chłopaka,mnie raczej nie informowano .Te badania ponawiano wiele razy. No coż, posłużyłam do dydaktyki -były też oglądanie wziernikiem .Takie badanie skępowało mnie bo obok stał jeszcze student i położna.Wstydzilam się jeszcze gdy popędzane lekami zaczęły się silne skurcze ,wiłam się na fotelu w dodatku z podciągniętą na polecenie koszulką ,praktykanci obserwowali(czekając na przerwę w skurczach żeby mnie zbadać ) i coś tam komentowali między sobą ,ale nie pamiętam nic uwłaczającego .Wtedy pragnęłam by było jak najmniej ludzi wokoło. Dodam jeszcze specyficzną szpitalną atmosferę w dawnym stylu ,gdy intymnosć nie istniała. Na potwierdzenie -salę mialam dla siebie , ale nie bylo tam drzwi i co jakiś czas ktoś przechodził obok fotela , ustawionego dla wygody personelu ,bez żadnych parawanów itp !. Tak więc kręciły się też np .panie sprzątające,raz w trakcie badania .A czy oglądały jak rodzę -może i też ale już nie zwracałam uwagi (jedna była obecna gdy rodziłam łożysko).Nie ,teraz wspominając poród nie pamiętam by mnie o coś proszono .