Prawa rodziców 18 tematów 149 wpisów
Wątek: (nie)moje dziecko
Odpowiedzi: (6)
Tak właściwie to nie wiem jak o tym pisać, bo sprawa wygląda jak z okładek kolorowych tygodników. Ale jak widać, takie problemy dotykają też normalnych ludzi. Może napiszę wprost – od niedawna jestem ojcem. Powinienem dopisać "szczęśliwym", ale jednak nie do końca. Jesteśmy z żoną małżeństwem od kilku lat i długo staraliśmy się o dziecko. Może nawet za długo – coś nam nie szło, choć próbowaliśmy wielokrotnie. Powstał mały kryzys, oddaliliśmy się od siebie. Jednak udało się nam jakoś wszystko poukładać, byliśmy już nawet zdecydowani na adopcję. A wtedy znienacka żona oświadczyła mi, że jest w ciąży. Nie posiadałem się z radości. Gdybym wtedy wiedział…
Horror zaczął się, gdy w trakcie ciąży dowiedziałem się, że w czasie, gdy nie układało nam się najlepiej żona znalazła sobie innego na jedną noc. To był jakiś kolega, z byłej pracy, na jakimś wyjeździe integracyjno-szkoleniowym. A wiadomo co się dzieje na takich wyjazdach… Oczywiście ona uspokajała mnie, że to był tylko raz, że nic się tym nie łączyło. Wybaczyłem i usiłowałem zapomnieć – niemalże się udało. Gdy na świat przyszedł Piotrek byliśmy już z żoną pogodzeni. Tylko, ze po jego urodzeniu zacząłem wątpić, czy to w ogóle moje dziecko. na początku były tylko podejrzenia. Kiedyś żartem wspomniałem o tym żonie, to zaczęła płakać i zapewniać mnie, że to na pewno moje dziecko, że wtedy była zabezpieczona. Uwierzyłem, wybaczyłem, ale Piotrek ma już roczek i jest coraz bardziej do mnie niepodobny. Jeszcze chwila i będzie to tak ewidentne, że rodzina zacznie szeptać za plecami. Rozumiem, że geny układają się różnie, ale jakoś nie chce mi się wierzyć w taki zbieg okoliczności...
Zgłoś |
Poleć znajomemu |Powiadamiaj mnie
|Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
podziwiam Cię, że byłeś w stanie wybaczyć...to rzadka cecha...szkoda tylko, że prawdopodobnie zostałeś oszukany i będziesz żałował swojej dobroduszności...
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
nie rozumiem jaki ty masz w ogole problem. nie trzeba byc matka z doswiadczeniem (ja nie jestem) żeby wiedziec, ze roczne dzieci często jeszcze nie sa podobne do rodzicow. albo sa bardziej podobne do jednego. nie rozumiem, po co wlasciwie piszesz o tym na forum??? chcesz sie podzielic swoimi watpliwosciami???
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Zarejestrowałem się, by było nam wygodniej rozmawiać.
amelia_w: dziękuję za ciepłe słowa, ale sama dobrze podsumowałaś moje zachowanie.

Właściwie, Oleno, chciałem zasięgnąć waszej rady. W końcu to forum dla mam. Nie chcę podważać twojej wiedzy, ale czy tak jest faktycznie. Przyznaję, że faktycznie nie miałem za dużo do czynienia z dziećmi rocznymi…z dziećmi w ogóle. Dopóki się ich nie ma, to człowieka nie interesują. ;)
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Dla mnie to jest dziwne, że Twoja żona dalej (pomimo waszych problemów) chce budować ten związek na kłamstwie no i ma odwage oszukiwać Ciebie do końca życia...
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Ja sama znam taka sytuacje wsrod moich znajomych miala ona miejsce. przypadkiem kiedy ich corka zachorowala okazalo sie ,ze nie jest biologiczna corka...niestety to malzenstwo nie przetrwalo chociaz dziecko dalej wychowuja razem.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Witam.
Temat dziedziczenia genów jest ciągle zgłębiany i nadal stanowi wyzwanie dla naukowców. Jak to się dzieje, że niektóre dzieci są malutką kopią swoich rodziców a w innych nie można doszukać się żadnego podobieństwa? Otóż np.o tym jaki kolor włosów będzie miała pociecha decydują geny dominujący i recesywny (dotyczy to także genów przekazywanych przez dziadków)-jednak kombinacji jakie geny wystąpiły u poszczególnych członków rodziny jest kilka, tak więc i podobieństwo wychodzi różne. Wygląd zewnętrzny nie może być traktowany jako dowód wykluczający ojcostwo. Do tego celu służą testy DNA. Każda komórka naszego ciała zawiera materiał genetyczny zapisany w kwasie dezoksyrybonukleinowym (DNA). Materiał genetyczny dziecka pochodzi w połowie od ojca i od matki, dlatego analizując wybrane fragmenty DNA dziecka, matki oraz ojca, możemy ustalić stopień pokrewieństwa.
Pozdrawiam serdecznie. Monika Gwiazdowska - psycholog
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick