Sprawa ma się tak, że po pierwsze mam teraz kiepską sytuację finansową- myślę, że nie jestem w stanie udźwignąć tego obowiązku w taki sposób w jaki należy top według mnie robić. Nie mam pieniędzy na dobry prezent na chrzciny i tym podobne.
Powód drugi: wstyd mik się do tego przyznać, ale... sama bardzo chcę mieć dziecko, ale nie mam partnera. Patrzę na synka przyjaciółki i marzę, że też kiedyś będę miała takiego bobaska, odzywa się u mnie jakaś zazdrość. Nie jest ona w formie chorego uczucia, ale jednak.
Nie chcę być mamą chrzestną, jak jej to powiedzieć?
