19 listopada 2008
Witam. Przeglądam czasem posty na tym forum i śledzę nowe wątki. Myślę, że w dziale o samotnych mamach brakuje bardzo ważnego tematu. O rodzinach „teoretycznie pełnych”. Ja mogę właśnie tak określić moją rodzinę. Mam dwoje wspaniałych dzieci – 5letnią córeczkę i 9letniego synka :) Mój mąż jest cudownym, kochającym ojcem i świetnym partnerem. Niestety sytuacja materialna zmusiła go do wyjazdu za granicę do pracy. I właśnie takim sposobem teoretycznie mamy pełną rodzinę a praktycznie jestem ja, Kasia i Karolek. Tata jest tylko w święta, ferie, stara się choć na tydzień przyjeżdżać na wakacje, żeby pojechać gdzieś ze mną i dziećmi. Cała ta sytuacja zaczyna mnie przytłaczać :( Nie mogę spać w nocy, przeżywam to wszystko i zastanawiam się co robić. Widzę jak bardzo dzieci tęsknią za Markiem, szczególnie Karol. Wchodzi w ten wiek kiedy chłopiec bardzo potrzebuje ojca. Czuję, że ja nie potrafię mu tego zrekompensować. Sama też bardzo tęsknię i jestem zmęczona. Praca, dom, dzieci…:) Jak myślicie: czy mimo wszystko namawiać męża do powrotu?
