Samodzielna mama 11 tematów 133 wpisów
Wątek: ja tu on tam
Odpowiedzi: (8)
Witam. Przeglądam czasem posty na tym forum i śledzę nowe wątki. Myślę, że w dziale o samotnych mamach brakuje bardzo ważnego tematu. O rodzinach „teoretycznie pełnych”. Ja mogę właśnie tak określić moją rodzinę. Mam dwoje wspaniałych dzieci – 5letnią córeczkę i 9letniego synka :) Mój mąż jest cudownym, kochającym ojcem i świetnym partnerem. Niestety sytuacja materialna zmusiła go do wyjazdu za granicę do pracy. I właśnie takim sposobem teoretycznie mamy pełną rodzinę a praktycznie jestem ja, Kasia i Karolek. Tata jest tylko w święta, ferie, stara się choć na tydzień przyjeżdżać na wakacje, żeby pojechać gdzieś ze mną i dziećmi. Cała ta sytuacja zaczyna mnie przytłaczać :( Nie mogę spać w nocy, przeżywam to wszystko i zastanawiam się co robić. Widzę jak bardzo dzieci tęsknią za Markiem, szczególnie Karol. Wchodzi w ten wiek kiedy chłopiec bardzo potrzebuje ojca. Czuję, że ja nie potrafię mu tego zrekompensować. Sama też bardzo tęsknię i jestem zmęczona. Praca, dom, dzieci…:) Jak myślicie: czy mimo wszystko namawiać męża do powrotu?
Zgłoś |
Poleć znajomemu |Powiadamiaj mnie
|Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
kobieto dzwoń do faceta. powiedz mu, ze nie dajesz rady. sam harowalem za granica. zyly sobie wypruwalem w tej zakichanej ameryce. siedziałem tam 7 lat. dzwonilem, na boze naradzenie slalem prezenty. rzadko przyjezdzalem, wtedy bilet to byl majatek. wróciłem i co? i okazalo sie, ze prawie nie znam własnych dzieci
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Edit byłam w podobnej sytuacji. Mój „kochany mężuś” wyemigrował do Anglii. Byłam młoda, zakochana i taka szczęśliwa!! Szybko spełniło się moje marzenie i wyszłam za mąż za własnego księcia z bajki – Krzyśka. Po ślubie urodziło nam się śliczne dziecko. Myślałam, że złapałam Pana Boga za nogi, w końcu miałam wspaniałego męża, zdrowe dziecko. Do pełni szczęścia brakowało nam tylko własnego mieszkanka bo mieszkaliśmy z moimi rodzicami. Krzysiek wymyślił że wyjedzie i zarobi pieniądze na nasz dom. Nie chciałam zostać sama, ale wizja własnego kąta była tak kusząca, że się zgodziłam. Wyjechał…. A ja tęskniłam i czekałam. Była mi ciężko, czułam się strasznie samotna, potrzebowałam wsparcia, ale wiedziałam że musze być twarda. Krzysiek naprawdę dobrze zarabiał i to dawało mi nadzieję i radością, już nie na myśl o tym mieszkaniu, ale o tym że niedługo wróci. Minął rok, dwa, trzy. Dosyć już miałam czekania i znalazłam w sobie odwagę by zmusić Krzyśka do powrotu. Nie chciał o tym słyszeć i tłumaczył mi, że jeszcze potrzebujemy trochę pieniędzy, że w Polsce nie dostanie takiej dobrej pracy. W końcu nie wytrzymałam, spakowałam torbę i pojechałam z nim pogadać. Myślałam, że jak spokojnie pogadamy w cztery oczy, jak go przytulę, powiem mu jak jest mi źle to wróci ze mną do domu. Byłam taka naiwna…. Zastałam go z inną kobietą, poczułam tak jakby ktoś uderzył mnie w twarz i wylał na mnie wiadro zimnej wody….. Do domu wróciłam sama, zastanawiając się jak powiem synkowi, że tato nie wróci ...
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
jako facet powinienem napisac cos w obronie mezczyzn. ha i tak zrobie. moze my nie jestesmy idealni, ale bez przesady! co moge ci powiedziec sylwia? trafilas na niezlego chama. tylko dlaczego nie probowałas go odzyskac? czemu nie walczylas?

Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Edit braku taty dzieciom niczym nie zrekompensujesz. Potrzebują męskiego wzoru. Dziś tylko te pieniądze i pieniądze. Wszyscy tylko o tym: „Jeszcze nie mogę mieć dzieci przecież za mało zarabiam.”, „Trzeba dziecko oddać do żłobka przecież musze wrócić szybko do pracy” i można tak rzucać tymi epitetami bez końca. Jedna wielka bzdura!!! Kasa to nie wszystko. Fakt utrzymanie pociechy kosztuje, ale lepiej mieć trochę mniej i być szczęśliwą rodziną. Moja rada: namawiaj męża do powrotu. I bądź przy tym stanowcza i nieugięta. W końcu dzieci potrzebują ojca!!!! Co do twojej sytuacji Sylwio to trzeba było pannie wytłumaczyć, żeby odczepiła się od faceta, który ma żonę i dziecko. Jak ja bym była w takiej sytuacji to chyba rzuciłabym się na dziewuchę!!
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Rafale nie atakuję wszystkich facetów. Nie twierdzę też, że nie ma na tym wielkim świecie fajnych i porządnych gości. I nie powiedziałam, że nie walczyłam o mojego męża. Długo walczyłam, prosiłam, płakałam…. Przecież dalej kochałam tego gnojka i dałabym wszystko, żeby odzywać nasze wcześniejsze życie, te kiedy byłam taka szczęśliwa. Wtedy zawalił się cały mój świat, wszystkie plany, marzenia, nadzieje. Wierz mi zrobiłabym wszystko, żebyśmy byli szczęśliwą rodziną, żeby odzyskać tego Krzyśka w którym się zakochałam. Tylko, że on nie był już taki sam…. Nie chciał nawet słuchać o powrocie, o tym jak go potrzebujemy, o nas… Długo nie mogłam się pozbierać, unikałam kontaktów z ludźmi, zamknęłam się w sobie, żyłam chyba tylko dla syna. Czułam się taka skrzywdzona, samotna i niezrozumiana. Dużo czasu minęło zanim zaangażowałam się w nowy związek, w ogóle zanim zaczęłam gadać z facetami. Dziś jestem znów szczęśliwa, mam wspaniałego, kochającego, opiekuńczego partnera. Do dziś jednak boli mnie, że mój synek nie wychowywał się z tatą…… Edit co do twojej sytuacji to myślę, że szczera rozmowa o wszystkich wątpliwościach, lękach, plusach i minusach tej sytuacji jest potrzebna. Może znajdziecie inne, lepsze rozwiązanie.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
A CO MYŚLISZ O TAKIM POMYŚLE: SPAKUJ WALIZKI, KUP BILETY I PRZEPROWADŹ SIĘ DO NIEGO!!! WSZĘDZIE BYLE RAZEM!!!
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Dziękuję za wasze opinie :) Dały mi naprawdę dużo do myślenia. Bez wątpienia dzieci potrzebują ojca, a ja męża. Przemyślę jeszcze wszystko na spokojnie. Opowiem mężowi o wszystkich moich wątpliwościach i postaram się przekonać go, że musimy razem znaleźć jakieś dobre rozwiązanie. :)
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
koniecznie! tylko czy złapiesz go jakoś niedługo twarzą w twarz?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick