12 czerwca 2007
W związku z tematem wątku chciałam się z Wami podzielić historią której byłam świadkiem w ostatnią niedzielę. Otóż: byłam u znajomych i było tam kilku dorosłych i 3 dzieci w tym dwoje rodzeństwa i.... starszy brat (lat6) bujał na huśtawce siostrę (lat 3) i robił to w taki sposób, że ona mogła wypaść, zaobserwowałam tą sytuację i mówię do niego żeby tak nie robił, bo może spaść z huśtawki, na to odwrócił się tata tego chłopca bo siedział plecami do całej tej sytuacji dosłownie skoczył do niego zaczął go bić po głowie potem wciągnął do domu i okładał dalej, w jaki sposób już nie wiem mogę się tylko domyślać:(
Powiem Wam, że mnie wmurowało!!! Znam go krótko i pierwszy raz widziałam go w takiej akcji, podobno on tak nie pierwszy raz traktuje tego synka jak się potem dowiedziałam! Wiem, że powinnam zareagować jak wrócił do stołu ale nie mogłam. Powiedziałam tylko tyle, iż uważam, że bicie nie jest dobrą metodą wychowawczą, natomiast na ile to do niego dotarło to nie wiem!
Czy byliście nieraz świadkiem sytuacji gdzie trudno Wam było zareagować by stanąć w obronie dziecka?
Agnieszka Gotkiewicz pedagog, psycholog