Prawa rodziców 18 tematów 149 wpisów
Wątek: czy była żona może zaszkodzić moim kontaktom z dziećmi?
Odpowiedzi: (1)
Witam, mam pytanie do pani prawnik. JEsteśmy z żoną rozwiedzeni. Dwa albo trzy razy w tygodniu spotykam się z moim sześcioletnim synem i czternastoletnią córką. Widuję się też z żoną, bo niestety mamy wspólne interesy. Problem jest taki, że za każdym razem kiedy się o coś pokłócimy, ona grozi mi, że nie pozwoli mi się widywać z dziećmi. Czy jej groźby mają jakąkolwiek szansę powodzenia w ewentualnym sądzie? (jesteśmy po rozwodzie bez orzekania o winie) Bardzo bym tego nie chciał. Proszę o odpowiedź. RObert.
Zgłoś |
Poleć znajomemu |Powiadamiaj mnie
|Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Witam.

W przypadku rozwodu - w tym wypadku bez orzekania o winie (co w oczach prawnika oznacza, że obie strony uznają się za tak samo winne rozpadu związku) i ustalonych w tymże procesie rozwodowym zasadach kontaktu z dziećmi tego rodzica, który nie sprawuje nad nimi osobistej stałej opieki, obie strony są zobowiązane do przestrzegania tych ustaleń. Matka nie ma prawa "sama z siebie", wbrew wyrokowi, nagle uznać, że nie życzy sobie, by ojciec widywał dzieci. Wydaje mi się, że w tym akurat wypadku groźby byłej żony maja raczej charakter "odgrywania się" na byłym partnerze, nie zaś faktycznego zagrożenia, tym bardziej, ze kontakty są, jak na "polskie standardy" bardzo częste, a Pan nie jest "niedzielnym tatusiem", nie interesującym się dziećmi poza weekendami. Inna rzecz, czy groźby te miałyby szanse realizacji w sądzie.
Całkowite pozbawienie jednego rodzica możliwości kontaktów z dzieckiem zdarza się, wbrew pozorom, bardzo rzadko. Dużo częstsza jest sytuacja, kiedy nawet wbrew woli matki sąd jednak zezwala na kontakt. To, że sądy przyznają opiekę nad dziećmi raczej matkom, jest faktem, faktem jest jednak również, że bardzo niechętnie zabraniają ojcu widywania dzieci. By pozbawić rodzica wszelkich kontaktów z dziećmi, matka musiałaby wykazać, że w związku z nimi cierpi dobro dzieci- fizyczne (to niestety pole do nadużyć i fałszywych oskarżeń choćby o stosowanie wobec dziecka przemocy, nie mówiąc już o groźniejszych zarzutach, choćby o molestowanie), czy też psychiczne - na przykład, że syn tak straszliwie denerwuje się przez ojca, że potem moczy się w nocy, czy że była teściowa buntuje dzieci przeciwko matce a ojciec uczy je kraść. Są to jednak przypadki dość ekstremalne i trudno mi stwierdzić, jakie szanse Pana żona miałaby w sądzie - to zależy od całej masy czynników, których nie znam. Zapewniam jednak, że "przeprowadzenie" przez matkę takiej sprawy przez sąd wymaga jednak od niej naprawdę znacznej determinacji i oznacza mimo wszystko w mniejszym lub większym stopniu skrzywdzenie psychiczne dziecka, które jest - zazwyczaj - pytane przez sąd "jak to jest naprawdę" i musi się opowiadać po którejś ze stron. O ile syn jest jeszcze mały, o tyle zdanie córki na pewno zostałoby przez sąd wzięte pod uwagę.

Z wyrazami szacunku

Marta Lis
prawnik
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick