30 stycznia 2008
Witam wszystkich.Cały więc problem nie polega na tym że to my jesteśmy facetami samotnymi pomimo wszystko tylko że facet postrzegany jest w naszym społeczeństwie jako dawca.Dawca wszystkiego.Począwszy od spermy a kończąc na pieniądzach.Nawet to powiedzenie że facet jest głową a kobieta szyją o czymś mówi.To nie my według tych że stereotypów jesteśmy od tego aby myśleć czy i jak ma być dobrze.Mamy być bezwolnym człowiekiem do wykonywania określonych zadań.Jak za przeroszeniem fizol od łopaty.Ma kopać tu i tyle ale po co nie musi wiedzieć.Wyłamując się z tego patrzenia na faceta ściągamy na siebie gniew i oburzenie nie tylko sądu,kuratorów itp itd.Których zadaniem jest w jak najkrótszym czasie znaleźć coś co udowodni że facet do tego typu zadań się nie nadaje.Ściągamy także gniew i oburzenie wśród sąsiadów,przyjaciół i rodziny.Dlaczego ?? ano dlatego że okazuje się po pierwsze primo iż umiemy podejmować decyzję samoistnie,mamy uczucia,i jesteśmy odpowiedzialni.A to się nie podoba.A w szczególności nie podoba się tym którzy lubią niby to mieć zawsze rację.A czy ktoś widział aby nasze kochane państwo nie miało racji.A urzędnicy w tym naszym kochanym państwie.Przecież to elita wszystko wiedzących.Rodzina,przyjaciele też mają swe racje.Mówiliśmy,ostrzegaliśmy że ona nie dla ciebie i że to się tak skończy.Po co ci to było itp itd.Tacierzyństwo okupione jest straszliwym bagażem odpowiedzialności i umiejętności wychodzenia z tego z twarzą.Wiem że nie zawsze jest to możliwe.Doświadczyłem tego w sądzie i prokuraturze.Przecież dobrze wiemy jak jest facet traktowany w tych instytucjach.Albo z założenia winny albo jakaś ciapa której trzeba tylko dowalić i już.Wielu z nas odpuszcza bo nie wytrzymuje tego.Wielu godzi się na to dla dobra dziecka.Bo czyż szarpanina bezustanna ciąganie po sądach to dla dobra dziecka????Jestem samotnym ojcem i nie tak jak ktoś tu powiedział mamusia nie widuje bo daleko mieszka.Ja mam taką sytuacje że musiałem się bronić przed jej adoratorem.Po drugie narobiła mi mnóstwo długów będąc jeszcze w związku ze mną i wyobrazić sobie tylko można jak było nie ciekawie kiedy to prawie codziennie ktoś dobijał się do drzwi o swe pieniądze.A rozmowa i tłumaczenia że to nie ja itp nic nie dawały.Oficjalnie jestem mężem i musze płacić.Wszystko ucichło kiedy pozapadały wyroki.Ale to było koszmarne przeżycie.Tak więc jeżeli nie zmienią się przepisy jak i nie zwiększy się pomoc tak prawna jak i materialna dla samotnie wychowujących ale tych prawdziwie samotnych to koszmarne wędrówki przez urzędy i sądy będą trwały.Stereotypy a prawo to są dwie różne rzeczy.Ze stereotypami można walczyć pokazując,ucząc,mówiąc.Ale z prawem???????Pozdrawiam wszystkich i wierzę że będzie lepiej.
