Babskie sprawy 36 tematów 316 wpisów
Wątek: Adopcja inna niż wszystkie
Odpowiedzi: (21)
Drogie Mamy, od długiego czasu żyje w rozterce. Mam wiele wątpliwości i obaw, jednocześnie paradoksalnie nie potrafie rozmawiać o tym z osobami mi bliskimi, bojąc się negatywnych reakcji. Bardzo licze na to, że zechcecie zderzyć się z moim problemem i obiektywnie ocenić tą sytuacje. Długo przeglądałam różne fora, aż w końcu zdecydowałam się na to. Jest one stosunkowo kameralne i z tego co zauważyłam nie będę jedyną, która podejmuje odważny temat.

10 lat temu dowiedziałam się, że jestem bezpłodna. Od tego momentu zaczeła się nieustanna walka z naturą. Leczyłam się- nic jednak nie przynosilo pożądanych rezultatów. Po 10 latach i 5 poronieniach, straciłam nadzieje na urodzenie swojego dziecka.
Uwierzcie, nie ma większej tragedii na świecie niż niemoc i brak nadziei na spełnienie się w życiu. Upokorzenie, przekonanie o tym, że nie jest się kobietą i żal, którego nie da się opisać, towarzyszy mi nieustannie. Truizmem jest określanie dziecka jako własną „przedłużkę”, ale to tak oczywiste stwierdzenie, jest fundamentem istnienia kobiety i każdego zdrowo myślącego człowieka. Mi zostało to odebrane… Mój mąż jest najcudowniejszym mężczyzną, który wspólnie ze mną walczy. Wiem że zawsze był, jest i będzie przy mnie. Nigdy nie dał mi odczuć, że ma do mnie żal, choć wiem że równo mocno pragnie dziecka.
Przeszło 3lata temu podjęliśmy decyzję o adopcji. Jest to proces bardzo skomplikowany i długotrwały. W między czasie zaczęliśmy współprace z wieloma fundacjami zajmującymi się pomocą dzieciom- nie tylko z Polski. Od 2lat uczestniczymy w programie „WATOTO”, który polega na pomocy nieletnim mieszkańcom ubogich państw afrykańskich(np. Rwanda, Kamerun, Kongo Demokratyczne). Akcja „adopcji na odległość” daje tym dzieciom szanse na przetrwanie. Priorytetami jest wyżywienie, bezpieczny dom i edukacja. Pomoc obejmuje rozległy przedział wiekowy ( od niemowlaków po studentów).
W tej chwili opiekujemy sie trójką dzieci z Rwandy. Wymieniamy się listami, zdjęciami, a raz do roku organizowane są spotkania z misjonarzami, którzy na miejscu trzymają piecze nad opieką naszych dzieci. Bardzo chcielibyśmy z mężem, żeby po 18roku życia naszego synka, ściągnąć go do Polski- na studia, ale wiąże się z tym szereg problemów papierkowych.
W czasie tych dwóch lat dużo myślałam, głębiej zapoznałam się z kulturą, historią i problematyką krajów trzeciego świata. Nie mam prawa narzekać na życie! Mam cudownego męża, jestem dość zamożną osobą. Nie pracuje od wielu lat. Cały swój czas poświęcam na leczenie, edukację, współpracę z fundacjami i walkę o możliwość adopcji. Nie jedna kobieta zapewne nie widzi w tym wszystkim dramatu, ale ja nie umiem pogodzić się z faktem, że nigdy nie przeleje swoje miłości na dziecko. Adopcja na odległość bardzo mi pomogła. Szansa pomocy niewinnym i bezbronnym dzieciom, których życie już od chwili narodzin było skazane na zagładę oraz milość jaką mogę im okazać, są jednak namiastką, kropeka w morzu moich uczuć. Nic nie jest w stanie zastąpić prawdziwej, permanentnej opieki nad własnym dzieckiem. Tak bardzo bym chciała przeżywać każdy dzień ze swoim maleństwem, patrzeć jak dorasta, rozwija się, poznaje świat, czerpać radość z każdej, najdrobniejszej chwilki jego życia. Przeżywać jego pierwsze ząbki, kroki aż wreszcie usłyszeć magiczne mama… Dziecko jest największym skarbem, jedyną istotą która kocha bezinteresownie, która Cie potrzebuje, ale nie przez egocentryzm a nature i swoją niewinność.
Coraz częściej myślałam o stałej adopcji murzyńskiego dziecka. Niestety Polska na dzień dzisiejszy nie ma podpisanych żadnych stosownych umów z krajami afrykańskimi, pozwalających na adopcję dziecka przez polskiego obywatela. Inaczej jest jednak w sytuacji kiedy chodzi o murzyńskie dziecko- imigranta/obywatela polskiego.
Dowiadywaliśmy się o wszystkie najdrobniejsze szczegóły z tym związane, proces jest taki sam jak w wypadku „białego” dziecka. Co daje nadzieje…
Walczymy od ponad roku o adopcję Jasia-jest on pół polakiem pół Kameruńczykiem. Nie podważam litery prawa, ale nie rozumiem ludzi, którzy je wykonują. Jak wspominałam cały system adopcyjny jest prawie taki sam jak w przypadku polaka, a jednak brak tolerancji powszechnie panujący w naszym kraju potrafi zniszczyć życie niejednej osobie . Przez wszystkie trudności z jakimi spotkaliśmy się, jeszcze przed tym jak Jaś zamieszkał z nami, zaczełam patrzyć na sprawę zupełnie inaczej. Dziś zaczynam się zastanawiać nad tym co będzie za 5lat, kiedy nasz synek pójdzie do szkoły, kiedy będzie skazany na komentarze i żarty ze strony rówieśników, kiedy dorosłe, myślące osoby będą go dyskryminować i komentować, że ma białych rodziców? Co wtedy? Zaczęłam coraz bardziej się bać. Kocham go, bo w tym czasie stał się moim synem. Spędzam z nim najwięcej czasu jak tylko mogę(czas wizyty jest ograniczony). Nie wyobrażam sobie wycofywać się teraz, zostawić go. Dziś jednak, nie jestem już taka pewna, co dla niego będzie lepsze…
Zgłoś |
Poleć znajomemu |Powiadamiaj mnie
|Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Ależ się rozczuliłam… Jak żyje nie spotkałam się z tak silną, dzielną i wytrwałą kobietą!!!!Nie możesz się poddać!!! WALCZ!!! Kobieto, nie zwracaj uwagi na głupie dewotki!!! Dacie rade, najważniejsza jest rodzina!!!
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Nie wydaje mi się, żeby to były najtrafniejsze rady, choć są szalenie budujące :) Bardzo Ci współczuje trudnej sytuacji, natomiast uważam że należy twardo spojrzeć na sprawę. Owszem, podejmujesz dosyć duże ryzyko, ale w wypadku adopcji zawsze są obawy i bardzo dużo wątpliwości. Pisałaś o problemach jakie stwarzają osoby , które są odpowiedzialne za przeprowadzenie procesu adopcji. Mogłabyś sprecyzować z jakimi konkretnie trudnościami się spotkałaś?
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Od zawsze byli i będą Polacy tacy sami, nietolerancyjny narod. Ja sama nie do końca się zgadzam z twoja decyzją. Z jednej strony to bardzo dobrze ze jakies dziecko odnajdzie swoj dom, rodzine . Tylko czy rozsądnym jest adoptowanie dziecka o odmiennym kolorze? Komentarzy nie unikniesz w przyszłości- to ci gwarantuje.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Ty sama sobie zaprzeczasz! Mówisz, że Polacy to nieliberalny naród, a zaraz pokazujesz, ze TY sama stoisz na czele ludzi pozawionych tolerancji. Może Cie źle zrozumiałam, ale przeczytaj swoje słowa i się zastanów.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Witam Panią. List rzeczywiscie jest bardzo poruszający. W liście zadaje Pani pytanie co dla Jasia bedzie najlepsze? Nie sadzę, że ktoś zna uniwersalną odpowiedż na to pytanie. Z całą pewnością wychowywania się w rodzinie, w której panuje miłość, szacunek i zrozumienie nie da sie przecenić.Dlatego jesli dzieci wychowujące sie w domach dziecka mają szansę na adopcję to jest to najlepsze wydarzenie jakie mogło spotkać to dziecko. Jaś ma inny kolor skóry i czy on będzie w placówce, czy w domu rodzinnym będzie się i tak sie wyróżniał. Z tą jednak rożnicą, że kochajacy go rodzice bedą mogli go przygotować do sytuacji nietolerancji i pomagać mu w kazdej innej trudności. dzieci w domach dziecka cierpią głównie z powodu braku miłości i braku przynależności. Jaś ma szansę na miłość. Jednak decyzji tej powinna być Pani pewna, bo powinna byc ona na całe życie.Ekspert Beata Ciejka terapeuta Fundacji Dzieci Niczyje
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Zgadzam sie z pania ekspert. Wydaje mi sie, ze decyzja nie powinna byc trudna jesli tylko kochacie Jasia. Wychowujac go bedziecie miec analogiczna sytuacje do rodzicow, ktorym rozdzi sie dziecko np. z zespolem Downa. Rodzice sa normalni, dziecko natomiast w jakis sposob inne. Poza tym na zachodzie Europy takie rodziny nie sa niczym wyjatkowym. Czas, zeby u nas tez tak bylo. Bede mocno wam kibicowac. No i jak sie zdecydujecie to pewnie bedziecie jedna z pierwszych takich rodzin i wydaje mi sie, ze moglibyscie zrobic duzo dobrego w tej kwestii.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
proszę się aż tak nie martwić - uczę w L.O. i mielismy czarnoskórego ucznia - prosze mi wierzyc młode pokolenie jest naprawdę tolerancyjne
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Z tym, że tutaj chyba nie chodzi o mlode pokolenie, tylko starsze osoby,napewno dorosłe, które zatrzymaly się na pewnym etapie i nie są w stanie nadążyć za rozwojem spolecznym i poglądowym.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Na wstępie bardzo dziękuje, że zechciałyście się włączyć do rozmowy, a tęz przepraszam, że dopiero dziś odpisuje.
Jeżeli chdzi o problemy i komplikacje z jakimi się dotychczas spotkałam, to jest ich bardzo dużo. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie popadłam w paranoję i sama nie stworzyłam teorii spisku, ale niestety chyba tak nie jest… Cóż przykładem jest stosunek pań, które za wszelką cenę chcą odwieść nas od tej decyzji. Robią wszystko, żeby utrudnić spotkania, nie mają nawet oporów, żeby nam prosto w twarz powiedzieć co o tym myślą, tj. „Robicie krzywdę nie tylko dziecku, ale i sobie. Jest dużo białych dzieci(polaków) które są w dużo gorszej sytuacji, a wy uparliście się na Janka jedynie ze względu na to że chcecie być oryginalni…” Jak to usłyszałam uciekłam z ośrodka, płakałam cały dzień i całą noc. Przecież to nie o to chodzi!!! Jesteśmy z mężem 12 lat, bardzo się kochamy- możemy zagwarantować dziecku poczucie bezpieczeństwa, życie w bardzo dobrych warunkach, a przede wszystkim damy mu miłość której tak bardzo potrzebuje! Wiem, że jest bardzo dużo dzieci pochodzących z biednych polskich rodzn, ale Jaś od urodzenia nie miał nikogo… Jego tata zmarł jeszcze przed tym jak się urodził, a mama w dniu porodu. Jakie on ma szanse na przetrwanie jeżeli nie zamieszka z nami?!- dziś już wiem, że żadne. Jedna z pań pisała, że nie ma różnicy w adopcji białego dziecka i kolorowego- ależ jest i to ogromna! Nie od strony formalno-prawnej… Chodzi mi o mentalność polaków, chodzi mi o przyszłość tego dziecka- którego ludzie odbierają jak odmieńca…
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Witam! Jeśli kochacie Państwo Jasia, to walczcie o Niego, nie oglądając się na to, co ludzie powiedzą. Z Wami z całą pewnością będzie Mu lepiej niż bez Was. Jeżeli w sercach uznaliście Go za syna, to wszystkie argumenty, choć ważne, są już drugoplanowe. Życzę powodzenia! Dorota Goszczyńska, lekarz rodzinny
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Przyznam szczerze, że jestem pełna podziwu dla Marzeny, prześledziłam wątek z dużym zainteresowaniem. I normalnie do tego podchodząc powinnam wysłać post wspierająco-mobilizujący, ale coś mnie w tym wszystkim niepokoi. Może się czepiam, ale zaczęło mnie zastanawiać czy w tym wszystkim nie ma jakiegoś drugiego dna. Nie wiem..może społeczno-prawnego, może emocjonalnego. Bo skoro Marzena ma już 3 czarnoskórych dzieci, adoptowanych na odleglość, i już od 10 lat bezskutecznie próbuje mieć własne dziecko to dlaczego wybiera do realnej adopcji Murzynka?!?!?! Skazuje się tym samym na kolejne (zapewne) lata frustracji. W imię czego? Satusu gwiazdy-matki polki w przypadku adopcji, męczennicy jeśli adopcja się nie uda, lub gdy się uda i zostanie napietnowana społecznie, podwyzszenia własnej samooceny i poprawienia samopoczucia z powodu pełnienia misji?!?!?! Nie wiem, przepraszam, ale jakoś tak dziwnie to sensownie poukładać i zrozumieć. Nie zmienia to jednak faktu, że szanuję Marzenę i jej decyzję.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
O tym samym pomyślalam! Sledze ten watek od jakiegoś czasu, bo sama mam podobny problem. Od siedmiu lat jestem mężatką. Tuz po ślubie okazało się, że jestem bezpłodna. Nie umialam o tym powiedzieć Maćkowi- bałam się, ponad rok oszukiwałam jego i samą siebie. W końcu nie wytrzymałam. Na szczęście moje obawy, co do reakcj mężanie były słuszne. Wspólnie podjęliśmy decyzje, ze zaadoptujemy dziecko- niemowlaka. Wszystkie formalności trwały 4miesiące. Dzisiaj jestem szczęśliwą mamą 2letniej Agatki. To moja historia, ale nie o tym chciałam napisać. Rozumiem Marzenę, wiem co to znaczy bezpłodność dla kobiety, ale nie rozumiem jej decyzji i podejścia do sprawy adopcji. Wszystko ok., często jest tak, że potencjalna przyszła mama idzie do ośrodka adopcyjnego, zobaczy dziecko i nagle zawiązuje się między nią a nim silny łańcuch więzi. Każde spotkanie przybliża ich do siebie, zaczyna je kochać. No ale w tym wypadku chyba tak nie jest… Nie chciałabym żebyście odebrały mnie, że jestem bezwzględna. Uwierzcie!Sama przez to przechodzilam i wiem co pisze. Tu chodzi o litość!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Chodzi o zaspokojenie własnego sumienia. Jak można argumentować swój wybór nietolerancją polaków?! Jeżeli prawdziwie kochałabyś Jasia, to nie byłoby problemu z opinią innych, nie mówiłabyś, że jeżei nie zamieszka z wami to ie przetrwa w tym kraju- tylko że nie wyobrażasz sobie że teraz miałabyś się z nim rozstać. Czy aby na pewno ta pani nie mówiła prawdy? Nie ze względu na brak tolerancji, czy rasizm, a z czystej obawy o chłopca….
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Kobiety przeceż to jest koszmar. W Polsce mieszka wielu murzynów i kazdy z nich moze zaadoptowac tego chlopca! Ja sie zgadzam z opinia o polakach jako nie tolerancyjnym narodzie! Zagryzą i Marzene i biednego chlopca!
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
A co do Marzeny to nie ocenialabym jej az tak surowo... Nie wyczułam w jej wypowiedzi chęci zaspokojenia własnego sumienia, tylko miłość.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Bardzo mi przykro, że tak mnie odebrałaś. Przecież ja się kieruje czysta miłością do Jasia!Nawiazaliśmy kontakt, zaakceptowaliśmy się nawzajem!!!! Kwestia sumienia nie ma tu nic do rzeczy! Owszem boje się konsekwencji- ale to chyba normalne, człowiek z takim bagażem doświadczeń zawsze się boi. Mysle też, że u większości osób strach zwycięża i rezygnują z noszenia bagażu odmienności. Gdybym ja nie podjęła decyzji o adopcji Jasia, podejrzewam że byłby zmuszony do pozostania w sierocińcu. Piszecie o murzyńskich rodzinach, które zamieszkuja w Polsce. Nie zapominajcie że to jest właśnie POLSKA!!!! Polacy często maja problemy z adopcją, tym bardziej kolorowe osoby! Ja sugeruje się opinią innych, tylko ze względu na mojego przyszłego synka!
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
wiec go zaadoptuj i skoncz te glupoty, "rozterki". moim zdaniem nie nadajesz sie na jego matke. nie wyobrazam sobie jak uczysz go sily i przebojowosci, ktore beda mu niezbedne, gdy ty sama masz tyle watpliwosci i potrzebujesz rady tysiaca osob, ktore powiedza ci czy robisz dobrze, czy zle. a moze chodzi o slowa podziwu i uznania dla decyzji? no i ten temat!!! dla mnie powinnas napisac "adopcja trudniejsza, ale przez to prawdziwsza". wez sie w garsc i nie patrz na nic, absolutnie na nic i uczyn tego chlopca szczesliwym; albo odpusc sobie i nie skazuj go na zycie w "porzadnej, szczesliwej", zastraszonej rodzinie!
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Nie wiem czy juz zauważyłyście, ale w zakladce "witamy" jest informacja o pierwszym spotkaniu uczestników forum smyka-> 16.09. Będą tam również między innymi przedstawiciele Stowarzyszenia na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji „Nasz Bocian”. Od czterech lat staramy się z mężem o dziecko. Lekarze nie dają nam wielkich szans, co raz częściej myślimy z mężem o adopcji- takie spotkanie ułatwia podjęcie decyzji.Będziemy mogli zapoznać się ze szczegółami procesu adopcyjnego.Osobiście wybieram się na nie, czy któraś z was już o tym myślała? Ps. Goraco zachęcam wszystkie kobiety, które mają ten sam problem.
Pozdrawiam:)
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Jak przeczytałam komentarze do tego wątku, to mi się niedobrze zrobiło. Świetne wsparcie dajecie :0 Mam nadzieję, że Marzenie się udało, bo adopcja jak adopcja - takiego czy innego dziecka jest trudna, ale w takim przypadku rzeczywiście jeszcze trudniejsza (co też potwierdziły pojawiające się opinie). Myślę, że dobrze się dzieje, że niektórzy chcą adoptować dzieci "odmienne", że nie muszą mieć dziecka podobnego do siebie (nawet o określonym kolorze włosów i oczu, żeby inni nie mogli tak szybko się zorientować, że "coś jest nie tak"). W USA normalne jest, że adoptuje się np. Wietnamczyków. U nich to już norma. Może czas najwyższy, żeby i w Polsce to stało się czymś normalnym. Oczywiście, grono zawistników, których nie stać na taką decyzję będzie się doszukiwało ukrytych motywów, że niby chcą czuć się lepsi, wyróżnieni, chcą być męczennikami.... Marzena, mam nadzieję, że te komentarze nie odwiodły Cię od decyzji.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
Też mam taka nadzieję, że postanowiłaś zrobić to co naprawdę chciałaś. Ale myślę, że Ty kasydo trochę za ostro oceniasz innych? Myślę, że wcale nie chcieli nikogo skrzywdzić, a może po prostu jestem naiwna.
Zgłoś |Cytuj |Odpowiedz
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta

zamknij
Dodaj wpis na forum
Post:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick:
 
Zamknij

Dziękujemy za dodanie nowego posta z cytatem

zamknij
Cytuj
Możesz pisać pomiędzy wierszami cytatu, lub usunąć partie których nie chcesz cytować
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
poprzednia
1
2 następna pozycji na stronie